Facebook

LEGIONOWO. Smog nas wykańcza

2015-04-08 3:01:00

Wyniki badań wskazują, że w Legionowie przekroczone są wielokrotnie dopuszczalne normy zanieczyszczenia powietrza. Przyczyną są spaliny powstające w domowych piecach, a w szczególności spalanie plastikowych butelek i innych odpadów

MACIEJ LERMAN

mlerman@tio.com.pl

Wyniki badań zanieczyszczeń powietrza wskazują, że w Legionowie dopuszczalne normy przekroczone są wielokrotnie. Przyczyną są spalane w domowych piecach paliwa niskiej jakości oraz spalanie plastikowych butelek czy innych odpadów.

Od kilku tygodni grupa entuzjastów, przy pomocy wypożyczonej od Greenpeace aparatury naukowej, bada stan zanieczyszczenia powietrza w naszym mieście. Wyniki tych badań są przerażające – Legionowo okazuje się być miastem o najwyższym poziomie zanieczyszczenia powietrza. W pyle PM2,5 praz PM10 zawarte są między innymi substancje rakotwórcze.

Sami się trujemy

Badacze spotykają się zwykle w nocy i rozstawiają aparaty pomiarowe w różnych punktach miasta. Szczególną uwagę przykładają do stężenia tzw. pyłu zawieszonego, który przekształca się w smog. Ich badania potwierdzają tylko te oficjalne wykonywane przez Wojewódzką Inspekcję Ochrony Środowiska, stacja pomiarowa WIOŚ stoi przy ul. Zegrzyńskiej. Wynika z nich, że na naszym terenie występuje stężenie zanieczyszczeń przekraczające wielokrotne poziomy dopuszczalne. Analiza pomiarów wskazuje ponadto, że zapylenie to nie pochodzi z daleka, ale powstaje u nas – sami się trujemy.

Piece, nie samochody

Okazuje się, że w 88 proc. szkodliwych pyłów powstaje jako wyziewy ze starych pieców oraz kominków, w których spalane są węgiel, plastiki i inne odpady. Wbrew powszechnemu mniemaniu tylko 6 proc. Szkodliwego dla zdrowia zapylenia emitują samochody. W wyniku spalania w piecach śmieci i plastikowych butelek do powietrza dostaje się najbardziej toksyczna, agresywna i rakotwórcza substancja jaką jest  benzoalfapiren. Substancje te po wydostaniu się z kominów, przez wiele godzin utrzymują się w powietrzu, powoli opadając na ziemię w tej samej okolicy.

Przekroczone wszelkie normy

Nie dalej jak 2 tygodnie temu mer Paryża z powodu przekroczenia normy 180 mikro gramów cząsteczek pyłu na 1 m3 powietrza zamknął ruch w mieście dla połowy samochodów. Tymczasem w centrum Legionowa, gdy temperatura jest poniżej zera i pracują piece w domach stężenie cząsteczek pyłu w powietrzu osiąga nawet 1300 mikrogramów/m3.

– Gdy robiliśmy pomiary na rondzie przy stadionie miejskim zanotowaliśmy wynik ok. 800, przy siedzibie sądu raz było nawet 1300 jednostek, a przy samym ratuszu jest zwykle między 400 a 600. Najbardziej szkoda mi zdrowia ludzi, którzy biegają dla zdrowia na bieżni, na stadionie. Nie wiem, mam krzyczeć do nich przez megafon, żeby uciekali stąd, bo się trują? – mówi Marcin, inicjator akcji badania czystości powietrza w Legionowie. Bo czy ktokolwiek z czytających wie, że zanieczyszczenia w Legionowie jest dwukrotnie wyższe niż w centrum Warszawy?

Plany zamiast działania

Urząd Miasta Legionowo 2 kwietnia br. na swojej stronie internetowej, ogłosił że rozstrzygnął przetarg związany z wykonaniem gospodarki niskoemisyjnej. Firma, która go wygrała za 59 tys. zł. do końca października 2015 r. ma opracować plan gospodarki niskoemisyjnej. Zdaniem naszych rozmówców, zaangażowanych w sprawę poprawy czystości powietrza są to działania opieszałe i pozorne.

– Są możliwości szybkiej poprawy tej sytuacji, ale jak obserwuje działania władz to szkoda gadać. Trzeba znaleźć finansowanie i natychmiast wymienić trujące piece na nowe ekologiczne urządzenia. Gdzie się da montować solary i pomagać ludziom w przestawieniu się na odnawialne źródła energii – uważa jeden z mieszkańców Chotomowa.

– Odnawialne źródła energii mają głęboki sens, ale to nie jest rozwiązanie dla starych systemów grzewczych. Mieszkańcy zwyczajnie nie mają na to pieniędzy – wyjaśnia Marcin z Chotomowa. -Dlatego rolą samorządu winno być aktywne poszukiwanie takich funduszy. Trzy dni temu, w radio TokFM, opowiadałem, jak prezydent Roman Smogorzewski odmówił nam rozmowy na temat zanieczyszczenia powietrza. Dyrektor z NFOŚiGW roześmiał się i odparł „Panie Marcinie, pan przyśle tego człowieka do nas. Opowiemy mu o programie „Kawka”, który czeka na samorządy, a sami będziemy robić promocję nawiązującą do jego nazwiska” – dodaje pan Marcin z Chotomowa.

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *