Facebook

POWIAT. Dramatyczna walka o życie

2015-05-20 10:11:52

Monika Czaplicka, 36-letnia mieszkanka Łajsk, matka czworga dzieci od 2011 roku zmaga się z nowotworem piersi. Leczenie nie przynosi efektów. W walce o życie pomaga jej kochająca rodzina i nadzieja, że uda się zgromadzić środki na nowoczesny, nierefundowany w Polsce lek. Jeden z nielicznych, który ma szansę zadziałać

KATARZYNA ŁOŚ

toiowo@toiowo.eu

– Gdy na raka zachorowała moja mama, zrobiłam sobie badania kontrolne – USG piersi. Wiadomość o chorobie była dla mnie szokiem. Ponieważ guz nie był duży, bardzo wcześnie go wykryliśmy, jestem młoda, pojawiła się nadzieja, że wszystko pójdzie łatwo. Szybko się otrząsnęłam i starałam się normalnie żyć – wspomina.

Zaraz po diagnozie w 2011 roku, pani Monika przeszła dwie operacje, po których została skierowana na leczenie uzupełniające: 6 cykli chemioterapii i miesięczną radioterapię. Potem nastąpiło leczenie lekiem celowanym – herceptyną, które po 10 wlewach (planowano ich 17) przerwała niespodziewanie ciąża. Przed chemioterapią lekarze powiedzieli pacjentce, że nie będzie mogła mieć już więcej dzieci, bo w wyniku silnego leczenia wcześniej przejdzie menopauzę. W marcu 2013 roku urodził się Bartek, najmłodsza pociecha państwa Czaplickich, która ze względu na wrodzoną wadę zawężenia moczowodu wymaga szczególnej opieki.

Amputacja drugiej piersi

W sierpniu pani Monika wyczuła u siebie powiększony węzeł chłonny nadobojczykowy. Według wstępnych ocen lekarzy miała to być zmiana zapalna, jednak po jego usunięciu okazało się, że był zajęty przez przerzut raka. W grudniu chorej udało się zakwalifikować do badania klinicznego nad nowoczesnym lekiem w Otwocku.

– Do czerwca 2014 roku wszystko było w porządku – podkreśla mieszkanka Łajsk. Jednak już na początku lipca dotarły do niej kolejne niepokojące sygnały – zmiana w drugiej piersi, którą wykryła podczas samobadania. – Zrobiłam mammografię, biopsję i okazało się, że to znowu rak. Dodatkowo w miejscu wycięcia węzła pojawiło się stwardnienie w postaci zbitych tkanek – wspomina. We wrześniu pani Monika przeszła operację usunięcia drugiej piersi i zmiany w szyi, a w listopadzie rozpoczęła leczenie kolejnymi lekami celowanymi w Szpitalu Onkologicznym w Wieliszewie.

– Rekonwalescencja w piersi przebiegała dobrze, jednak szyja zaczęła się „paćkać”, nastąpił przykurcz, który spowodował opuchnięcie ręki. Od listopada ręka zaczęła bardzo mi dokuczać, a od lutego jest zupełnie niewładna – wspomina. Kobieta straciła czucie w trzech palcach, dwóch pozostałych nie jest w stanie zginać. To wszystko utrudnia jej normalne funkcjonowanie i opiekę nad dziećmi, zwłaszcza nad 2-letnim Bartkiem. Gdyby nie wsparcie teściowej, brata oraz wielu życzliwych ludzi, nie dałaby sobie rady. Pozostała trójka: 14-letni Michał, 12-letni Kamil, i 8-letnia Iza starają się być samodzielni. Dzielnie też znoszą jej chorobę i ciężkie momenty, których od 2011 roku nie brakowało. Gdy po chemioterapii pani Monice wyszły włosy, 6-letni wówczas Kamil pytał: mamo umrzesz? Trudna do przetrwania była też śmierć chorującej na raka piersi babci (wrzesień 2014).

Kosztowne leczenie

– To był bardzo trudny okres, ale z czasem schodziło powietrze, zaczęliśmy normalnie funkcjonować i nie angażować ich w chorobę – mówi mąż pani Moniki, pan Bogdan. Ta jednak cały czas postępuje, rozchodzi się pod skórą, dlatego państwo Czapliccy szukają nowych możliwości leczenia. Jedną z niewielu, które zostały (kobieta przyjmowała wszystkie 3 leki celowane na ten rodzaj nowotworu, które refunduje NFZ) jest lek T-DM1, w Polsce nierefundowany, ale zarejestrowany i stosowany. Koszt miesięcznego leczenia tym środkiem (odbywa się ono do skutku) to około 12,5 tys. zł. Dla rodziców czwórki dzieci, którzy utrzymują się z jednej pensji pana Bogdana, to zdecydowanie za dużo, dlatego proszą o wsparcie. Można go udzielić na dwa sposoby.

W sobotę 23 maja, od godziny 12.00 na terenie Zespołu Szkół w Łajskach odbędzie się piknik charytatywny – „Dzień matki dla Matki”, z którego całkowity dochód zostanie przekazany na leczenie pani Moniki. Organizatorzy imprezy – rodzice i nauczyciele placówki zaplanowali szereg atrakcji dla całej rodziny. Będą m.in. zawody sportowe, występy uczniów, wystawa samochodów amerykańskich, aukcje, kiermasze i dobre jedzenie. Pieniądze można też wpłacać na konto Fundacji Onkologicznej Osób Młodych Alivia, ul. Zaruby 9 lok. 131, 02-796 Warszawa, nr konta: 24 2490 0005 0000 4600 5154 7831. Koniecznie z dopiskiem: „Darowizna na program Skarbonka Monika Czaplicka 10159”.

Podobne artykuły

Komentarze

1 komentarz

  1. Oko odpowiedz

    Pani Monika nie żyje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *