Facebook

REPLAY ZZA BRAMKI. Nie daje się perz…

2019-06-04 10:43:29

4 czerwca 1989 roku skończył się Polsce komunizm – obwieściła przed 30 laty, sympatyczna skądinąd aktorka, Joanna Szczepkowska , komentując w ten sposób optymistyczny wynik pierwszych demokratycznych wyborów w naszym kraju. Czy miała rację? Odczucia na ten temat są dziś podzielone, a sama autorka powyższych słów wprowadzała do nich kilkakrotnie autokorekty.

JERZY BUZE

Trzydzieści lat to szmat czasu, dla nowego pokolenia to niemal prehistoria. Zmienia się świat, autostrady przybliżyły Polskę do Europy (a może odwrotnie), inaczej wygląda nasz, było nie było, podstołeczny, powiatowy grajdołek. Czy są to dobre zmiany i czy z pewnością na lepsze? Czy przeorano także naszą świadomość, wrażliwość z minionej epoki? Czy dalej są w cenie np. partykularyzm , konformizm, nepotyzm ma się dobrze, a kto nie z nami ten wróg i totalna opozycja? Pytania można mnożyć, tylko po co. Gołym okiem widać, że w trudnym okresie transformacji najlepiej zaadoptowały się rozmaitej maści kameleony, przeskakujące z kwiatka na kwiatek trutnie, żonglerzy słowami i hasłami, obiecujący gruszki na wierzbie elektoratowi. Czysta wariacja ta nasza demokracja – jak mawiał Tadeusz Boy Żeleński

Nie tylko naiwnych nie sieją, ale i tych wszystkowiedzących. Tych ostatnich po obu stronach politycznej barykady, która podzieliła nasz kraj niemal na połowę – nie brakuje. Kolejne wybory niczego nie zmieniają. Niby odchodzący do lamusa nadal mają się dobrze, pchają się na europejskie salony, by pobierać wypłatę za swą „robotę” w euro. Podobnie jak „reformatorzy”, czy jak kto woli – rozmaici „psuje” i „potakiwacze”. Suweren, w swej masie, przygląda się temu biernie, by nie powiedzieć dosadniej, że ma to wszystko w … Od czasu do czasu ktoś zastrajkuje, ale niemal natychmiast znajdzie się nowy „gorący” temat i tak w koło Macieju. Od wyborów do wyborów. Będą kolejne, będzie kolejna „kiełbasa” wyborcza. Ważne, żeby wybrańcy narodu mieli się dobrze, bo dla najważniejsze jest… YOLO.

Jestem właśnie w trakcie lektury książki Toma Philipsa o spektakularnych porażkach w historii ludzkości. Autorski podtytuł jest nawet bardziej dosadny, mówi o tym jak my (ludzie) spieprzyliśmy (prawie) wszystko. To zbór ciekawostek, i o niektórych z nich nie miałem nawet pojęcia. Bolesna to lektura i śmieszna, bo napisana lekko i z humorem. Czasami mam wrażenie, że dałoby się w niej pomieścić kilka historyjek z kraju nad Wisłą, w którym podobno przed trzydziestu laty skończył się komunizm. Być może jestem przewrażliwiony, szansa wciąż mamy, bo przecież nie wszystko udało się nam… spierprzyć , a fakapy chodzą po ludziach. Nie tylko w naszym kraju, nie tylko w naszym mieście i warto o tym pamiętać i nie tylko przy okazji kolejnych wyborów. A póki co, zakończę optymistycznie, jedną z króciutkich fraszek Jana Izydora Sztaudyngera: „ Nie daje się perz! Ja też!”. Czego i Tobie Czytelniku życzę.

Jerzy Buze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *