Facebook

REPLAY ZZA SIATKI. Złoty set balsamem

2017-04-18 8:42:07

Po wygraniu 15:13 tzw. złotego seta w Ostrowcu Świętokrzyskim siatkarki Legionovii cieszyły się okrutnie. Radość to zrozumiała, bo w ostatniej chwili uniknęły blamażu, jakim byłby baraż o utrzymanie się w Orlen Lidze na przyszły sezon. Na finiszu miały kupę szczęścia, przekazując miano „czerwonej latarni „ rozgrywek sezonu 2016/2017 rywalkom z Ostrowca. Gdy więc czytam na jednym z siatkarskich portali wypowiedź wiceprezesa Legionovii, że jego zespół odniósł sportowy sukces dochodzę do wniosku, że… Gość jest niereformowalnym propagandzistą w staro-nowym stylu, usiłującym wmówić ludziom, że kiepściutkie wyniki to w zasadzie – zwycięstwo.

Na początek trochę statystki. Na 26.spotkań rundy zasadniczej OL nasze siatkarki wygrały zaledwie 5. Miały trzy punkty straty do przedostatniego w tabeli Ostrowca. W fazie play-out były też w zasadzie, w dwumeczu gorsze od zespołu KSZO, bo w Legionowie wygrały 3:1, a w Ostrowcu przegrały 0:3. Jeden set na plusie dla rywalek. Zawiadujący jednak OL wymyślili w tym sezonie formułę tzw. złotego seta. Dość kontrowersyjną, w odczuciu wielu- niesprawiedliwą, bo niweczącą wysiłek (dorobek) całego sezonu. Dziś możemy dodać – ku zgubie KSZO i szczęściu i legionowianek.

Zostawmy sportowe statystyki. One nie wszystko mówią. Legionovia chwali się, i słusznie, że ma zespół młody, jeden z najmłodszych w lidze, perspektywiczny. To prawda, tyle że i jest tego faktu druga strona medalu. Niektóre siatkarki musiały rywalizować na dwóch, a nawet trzech frontach: w OL , Młodej Lidze Kobiet i rozgrywkach juniorek .Drużynie seniorek łapanie trzech srok za ogon, wyszło… bokiem .Kolejnym usprawiedliwieniem tzw. sukcesu jest plaga kontuzji, która dopadła w tym sezonie zespół. Fakt, było ich sporo, ale to przecież nie tylko legionowska dolegliwość. Kolejne wątpliwe alib,i to rejterada w połowie sezonu jednej z siatkarek, która miała” ciągnąć” zespół. Pani Agata w formie potrafi rzeczywiście w pojedynkę przechylić szalę zwycięstw, ale też jej, nazwijmy to -” charakterek”, był dla znawców rozgrywek w kraju, tajemnicą poliszynela. Nie dla fachowców z Legionovii. Po rozstaniu pozostało lanie krokodylich łez. Coroczna polityka transferowa legionowskiego klubu, to już swego rodzaju tradycja i temat na oddzielne opowiadanie o siatkarskiej karuzeli. Nie tylko w Legionovii zresztą. Siatkarski biznes się kręci, tyle, że ranking biało-czerwonych leci w dół.

Siatkarki wymienia się w Legionovii chętnie. W tym sezonie, o dziwo, dość długo czekano z roszadą na gorącym stołku trenerskim. W odczuciu znawców przedmiotu – za długo, a szkoleniowiec, któremu w końcu podziękowano za współpracę, krążył przez spory czas od asystenta do pierwszego i – na odwrót. Ale to już drobiazg, który miał jednak wpływ na postawę zespołu w tym sezonie. O tym, że była to postawa mierna, daleka od oczekiwań, najdobitniej świadczy fakt sporych łysin na trybunach w drugiej fazie rozgrywek. Czyżby siatkówka się w Legionowie znudziła, czy jednak nie na taki „sukces” ludziska oczekiwali?

Oczywiście trudno potępiać wszystko w czambuł. Pilnym obserwatorem legionowskich spotkań był trener kadry Jacek Nawrock, trzy zawodniczki naszej drużyny (K. Alagierska, M. Bociek, A. Grabka) znalazły się w reprezentacyjnej kadrze. Były też transferowe plusy. W moim odczuciu najrówniejszą zawodniczką zespołu była” nowa”- Ewelina Mikołajewska, a największym odkryciem drużyny- Ania Bączyńska, która jednak zbyt wiele czasu spędziła „na klaskaczu”. Wiele szans do grania otrzymała młodziutka rozgrywająca- Alicja Grabka .Te plusy, nie mogą przysłonić jednak minusów, chociaż sezon dla Legionovii jeszcze trwa. O mistrzowskie podium powalczą juniorki, potem drużyna Młodej Ligi Kobiet, a są przecież jeszcze legionowskie kadetek. Medale tych trzech zespołów w ubiegłym sezonie były swoistym alibi dla takiego sobie występu zespołu seniorek. Ten, jeśli chodzi o lokatę w Orlen Lidze, był jeszcze gorszy, choć jak już wiemy zakończył się – „sukcesem”.

JERZY BUZE

JERZY BUZE

Balsam złotego seta w Ostrowcu nie może wszystkiego przysłonić. To słowo w naszym języku ma przecież dwojakie znaczenie. Balsam działa ożywczo, łagodzi ból, przyspiesza gojenie ran. Ale też przecież balsamowano zwłoki przed rozkładem. Które z tych znaczeń jest adekwatne dla siatkarskiej Legionovii?

Fot. fotoMiD

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *