Facebook

ROCK w MOK. Punk nie umarł, tylko spał gdzieś pijany…

2018-04-29 9:58:43

Niedzielny koncert w legionowskim Miejskim Ośrodku Kultury po raz kolejny zdołał mnie powalić na kolana (dosłownie i w przenośni). I nie chodzi tutaj bynajmniej o to, że wracałem do domu na czworaka z powodu napojów wyskokowych. Grające zespoły po prostu zmiotły chyba wszystko, co można było zmieść….


Pamiętam jak szedłem na bodaj pierwszy koncert cyklu w połowie stycznia. A myślę sobie… Mało akustycznie, mało klimatycznie, ludzi tyle co nic…
*
Trzeci koncert cyklu… TZN Xenna, Absolutny Brak Sumienia (ABS) i Bang Bang. O ile po pierwszej kapeli wiedziałem a co za tym idzie spodziewałem się sromotnej miazgi, tak pozostałe dwa zespoły były mi do tej pory nieznane. Po powrocie do domu szybciuteńko nadrobiłem braki. Ale od początku. Zanim udało mi się przecisnąć w kierunku „kasy biletowej” nie uszło mojej uwadze, że impreza z koncertu na koncert gromadzi coraz większą rzeszę fanów, a co za tym idzie frekwencja jest coraz większa. Nie chcę skłamać ale z pierwotnych około 80 osób teraz obstawiałbym, że było grupo ponad 120 osób. Na scenie istniejący w podziemiu ABS, nikomu nie znana właściwie młoda kapela. Nie bez przyczyny użyłem tutaj stwierdzenia „młoda kapela” ponieważ średnia wieku całego składu podejrzewam nie przekraczała 25 wiosen. Zagrali fajnie, słychać było a także widać, że dopiero zaczynają swoją przygodę ze sceną. Niebanalne w swej banalności teksty dodawały uroku. W rozmowie z liderem ABS-u okazało się, że największym problemem nie jest kasa, sprzęt, chęci… A brak miejsc do grania. Ze swojej strony życzę im jak najlepiej. Kolejna na scenę wyszła legendarna, tutaj wielki szacunek TZN Xenna (sic!) gwiazda wieczoru zagrała jako druga! Napisać cokolwiek po takim koncercie to naprawdę katorga. Trudno dobrać słowa, które opisałby ten koncert… Setlista była naprawdę miażdżąca: „Dzieci z brudnej ulicy”, „Kałasznikow”, „Gazety mówią” chyba najbardziej oczekiwana przez publiczność „Guma” oraz urzekające „Dziewczyny w Pogo” na zakończenie koncertu. Niestety jak to bywa, kiedy zespoły się zamieniają część publiczności ostatni numer wzięła niestety za koniec koncertów tego wieczoru. Ostatni na scenie pojawił się legionowski Bang Bang! Istniejący od 1989 r. zespół w niezmienionym składzie od 18. lat dosłownie zmiótł pozostałe pod sceną niedobitki po koncercie TZN Xenny. Nie zabrakło: „A może to nie ja”, „Zadyma”, „Nadejdzie taki dzień” kultowych „Łez” oraz kilku perfekcyjnie wykonanych coverów: „She goes to finos” czy „Spytaj milicjanta”. Zakończenie koncertu uświetnił obecny wśród publiczności a wywołany przez wokalistę Robert Szymański. To właśnie legendarnym utworem „Woda, woda, woda” koncert dobiegł końca. Po zakończeniu w Barze Przodownik odbyło się afterparty. Kolejne koncerty już (dopiero) w październiku. Na scenie pojawi się płockie – Farben Lehre, pochodząca z Wrocławia – Prawda, która zagra z kultowym Sedesem oraz Gutek.

QK

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *