Facebook

SEROCK. Psi problem

2015-09-30 12:58:13

22 września jedna z mieszkanek złapała psa biegającego po ruchliwej ulicy w Serocku. Strażnicy miejscy po przyjeździe zgłosili sprawę kierowniczce Referatu Ochrony Środowiska w serockim ratuszu. W odpowiedzi mieli usłyszeli, aby psa… wypuścić.


Ten przypadek pokazuje, że nie zawsze wiadomo co zrobić z błąkającymi się po ulicach zwierzętami. Obecnie jest tak, że w godzinach pracy urzędników, straż miejska powinna informować Referat Ochrony Środowiska (ROŚ) w Urzędzie Miasta i Gminy Serock o każdym przypadku bezdomnego zwierzęcia. Urzędnicy z kolei, mają obowiązek wezwać schronisko z którym gmina ma podpisaną umowę. W godzinach, kiedy urząd jest nieczynny, to strażnicy miejscy mają obowiązek wezwać schronisko. W tym przypadku nikt tego nie zrobił.

Czyj jest pies?
– Zauważyłam, że po ulicy Nasielskiej biegał pies. Zwierze stwarzało zagrożenie dla siebie i użytkowników tej ruchliwej drogi, dlatego złapałam psa, po czym zadzwoniłam do straży miejskiej – opowiada Iwona Raczkiewicz, pełnomocnik fundacji PRO ANIMALS. – Ci przyjechali, sprawdzili czy pies jest „ochipowany”, a następnie zadzwonili do ROŚ. Po chwili usłyszałam od strażnika, że kierowniczka kazała z powrotem wypuścić psa na ulicę – kontynuuje.
Według niej to nie pierwszy taki przypadek. Do poprzedniej podobnej interwencji strażnicy w ogóle mieli nie przyjechać.
– Rozmawiałam też z inną mieszkanką, która znalazła ciężko rannego psa i zgłosiła sprawę kierowniczce ROŚ. W odpowiedzi usłyszała, że skoro znalazła psa, to ten pies należy już do niej. Także takie sytuacje w ratuszu są na porządku dziennym – przekonuje Iwona Raczkiewicz.

Odgórne polecenie?
Pani Iwona zabrała psa do domu z nadzieją, że w przeciągu kolejnych najbliższych godzin schronisko odbierze od niej znalezione zwierze. Jednak po upływie kilku dni pies nadal przebywa u kobiety. W międzyczasie wykonała kilka telefonów do straży miejskiej z prośbą o powiadomienie schroniska. Ponieważ kierowniczka ROŚ nie wydała takiej decyzji, pani Iwona zgłosiła zawiadomienie na policji z art. 231 kk, jako niedopełnienie obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego. Może dziwić także bierność straży miejskiej w tej sprawie, ponieważ kobieta również prosiła o podjęcie interwencji poza godzinami pracy ratusza.
– Jeden ze strażników miejskich powiedział mi, że oni mają z góry nakazane by nie reagować na bezdomne zwierzęta ponieważ nie ma na to środków w budżecie – twierdzi Iwona Raczkiewicz.

Zarzuty wyssane z palca?
– Nie ma żadnych odgórnych poleceń ze strony ratusza, aby nie zajmować się przypadkami bezdomnych zwierząt. To jest zarzut wyssany z palca – odpowiada Cezary Dudek, komendant Straży Miejskiej w Serocku. Podobnie na zarzuty odpowiada kierowniczka ROŚ w UMiG Serock. – Nie unikamy obowiązku kierowania psów do schroniska i mamy to zaplanowane w budżecie gminy – zapewnia Anna Kamola, kierownik Referatu Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa w UMiG Serock.
Dla poparcia swych słów podaje dane. W 2012 roku gmina wydała na bezdomne zwierzęta 61 tys. zł, a do schroniska trafiły 24 bezdomne psy. Dodatkowo podpisano 10 umów adopcyjnych, dzięki którym psy trafiły bezpośrednio do nowych właścicieli. W 2013 roku gmina na ten cel wydała 91 tys. zł, do schroniska trafiły 32 bezdomne psy i podpisano 30 umów adopcyjnych. W 2014 roku wydano 68 tys. zł, do schroniska zostało przyjętych 21 bezdomnych zwierząt i podpisano 30 umów adopcyjnych. Do końca sierpnia br. wydano na ten cel już 80 tys. zł, a do schroniska zostały przyjęte 22 bezdomne psy, podpisano 38 umów adopcyjnych.

DARIUSZ BURCZYŃSKI

Podobne artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *