Facebook

SIATKÓWKA. Miłe złego początki

2017-03-21 11:14:39

W przedostatniej kolejce rundy zasadniczej Orlen Ligi, siatkarki Legionovii nie sprostały wrocławskiemu Impelowi, przegrywając 1:3. Pierwszy wygrany set czwartkowego meczu dawał nadzieję, że podopieczne trenera Macieja Bartodziejskiego zdobędą w tym spotkaniu jakieś punkty, może nawet opuszczą ostatnie miejsce w tabeli. Były to jednak tylko miłe złego początki. W trzech kolejnych setach faworyzowany zespół z Dolnego Śląska niemiłosiernie „zlał” nasze siatkarki .Czerwona latarnia nadal straszy w Legionowie.

W kontekście wyniku całego meczu ten pierwszy set, dobry w wykonaniu legionowianek, wrocławianki mogą potraktować jako „wypadek przy pracy”, bądź też spóźnioną rozgrzewkę rozpoznawczą. Podpatrzyły dobre strony i minusy w grze Legionovii, trener Marek Solarewicz szybko dokonał analizy schematów gry przeciwniczek i … Micha Hancock, Katarzyna Konieczna, Monika Ptak, Agnieszka Kąkolewska zabrały się do pracy. Nie od razu, bo na początku drugiej partii nasze dziewczyny prowadziły nawet 5:1.

Kapitan legionowianek Iga Chojnacka, choć rozgrywała niezłe spotkanie, nie mogła mieć po meczu zadowolonej miny Fot. fotoMiD

Kapitan legionowianek Iga Chojnacka, choć rozgrywała niezłe spotkanie, nie mogła mieć po meczu zadowolonej miny Fot. fotoMiD

Był to jednak łabędzi śpiew Legionovii. Faworyt szybko doprowadził do remisu i w miarę upływu czasu zdominował nie tylko drugiego seta, ale i cały mecz. W grze wrocławianek zaczął funkcjonować w zasadzie każdy element siatkarskiego abecadła. Spustoszenie po naszej stronie siatki uczyniła zwłaszcza swym serwisem w drugim secie amerykańska rozgrywająca rywalek, wspomina M. Hancock. Swoje w ataku robiła K. Konieczna (MVP spotkania), coraz pewniej na siatce czuły się wrocławskie środkowe – M. Ptak i A. Kąkolewska. Druga z wrocławskich Amerykanek – Megan Courtney, tym razem jakby trochę w cieniu swych koleżanek z drużyny, ale swoje punkty oczywiście zdobyła. Podobnie jak Natalia Mędrzyk (znana wcześniej jako Kurnikowska). Jeśli do tego dodamy dobrą grę młodziutkiej libero Impelu E. Stenzel, to nasuwa się wniosek, że zwyciężczynie spotkania miały wyrównany team i takie siatkarskie tuzy jak Joanna Kaczor, Czeszka – Andrea Kossanyiowa pojawiły się na parkiecie tylko na moment, podobnie jak była „nasza” juniorka Adrianna Wysocka.

Tak wyrównanej i zgranej drużynie Legionovia wiele atutów przeciwstawić nie mogła, bo jako zespół po prostu – nie miała. Odgryzała się więc pojedynczymi akcjami Ania Bączyńska, także Iga Chojnacka, zmienniczka Kasia Połeć. „W kratkę” grała Monika Bociek i ambitnie walcząca z atakami wrocławianek libero – Ania Korabiec. Jednak zrywy naszej drużyny na niewiele się zdawały. Dobrze funkcjonował w zespole gości blok, nasze siatkarki gorzej radziły sobie z atakami i kontratakami wrocławianek. Momenty niezłej czy nawet dobrej gry Legionovii były zbyt krótkie, by na dystansie całych setów (a w zasadzie czwartego seta) nawiązać wyrównaną walkę z wrocławiankami.
Ostatnie spotkanie rundy zasadniczej legionowianki zagrają w Dąbrowie Górniczej z miejscowym Tauronem.

Przyjechały, zobaczyły, zwyciężyły. Od lewej Natalia Mędrzyk, Megan Courtney, Katarzyna Konieczna (MVp spotkania) i Izabela Bałucka Fot. fotoMiD

Przyjechały, zobaczyły, zwyciężyły. Od lewej Natalia Mędrzyk, Megan Courtney, Katarzyna Konieczna (MVp spotkania) i Izabela Bałucka Fot. fotoMiD

Legionovia – Impel Wrocław 1:3 (25:20, 9:25, 12:25, 17:25). Grabka (4), Mikołajewska(2), Alagierska (3, ), Bączynska (11), Bociek (9), Chojnacka (9), Korabiec (libero) oraz Rasinska (2), Wawrzyniak, Połeć (3), Adamek, Grzelak (libero).

Dla Impelu najwięcej punktów zdobyły: 19 – K. Konieczna, 18 – A. Kąkolewska, 11- Courtney.

JERZY BUZE

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *