Facebook

SIATKÓWKA. Dwa mecze, jeden set. Porażki w Policach i Kaliszu

2019-11-20 3:09:07

Dwa ostatnie spotkania wykazały, że z kwadratu dla rezerwowych trener A. Chiappini może śmiało korzystać z Magdaleny Damaske ( z nr 7), która w Policach i Kaliszu punktowała najlepiej z naszego zespołu
Fot. fotoMiD

Po sensacyjnym zwycięstwie nad mistrzyniami kraju- łódzkim ŁKS,
w  ubiegłym tygodniu rywalizujące  w LSK siatkarki DPD Legionovia nie dopisały do swego dorobku choćby punktów. W dwóch meczach ugrały tylko seta


W środę w Policach nie miały szans w meczu przeciwko Grupie Azoty Chemik, przegrywając 0:3, a w niedziele w Kaliszu uległy miejscowemu beniaminkowi 1:3. Cóż, nie zawsze świeci słońce….
Policzanki pałały chęcią rewanżu za niedawny mecz w Legionowie, kiedy nasza drużyna przegrała tylko 2:3, urywając faworytkom jeden punkt. Drużyna tureckiego szkoleniowca Ferhata Akbasa przystąpiła więc do rewanżu maksymalnie skoncentrowana i zmobilizowana i rozbiła nasz zespół w puch. Tym bardziej, że w naszym zespole nie mogła wystąpić Maja Tokarska, a Juliette Fidon-Lebleu zagrała tylko epizodycznie. Legionovia nie miała argumentów żeby przeciwstawiać się dobrze grającemu chemikowi. Zawodziło przyjęcie i serwis, nasze siatkarki popełniły sporą błędów własnych. Tylko w drugim secie nasza drużyna poderwała się do walki, ale też swatała zgaszona przez zespoł w którym główne role odgrywały Kubanki Silva Franco i Salas Rosell a i wychowanka legionowskiego klubu, Iga Wasilewska (Chojnacka) dołożyła swoją cegiełkę do bezdyskusyjnego zwycięstwa. MVP tego spotkania – Gyselle Silva Franco.
Grupa Azoty Chemik Police – DPD Legionovia 3:0 (25:12, 25:20, 25:15). Legionovia: Grabka (1), Stranttzali (7), Wójcik (1) Oliveira Souza (6), Damaske (9), Łukasik (4), Lemańczyk, Adamek (obie libero) oraz Fidon-Lebleu (2).
Niedziele spotkanie w Kaliszu miało dla naszej drużyny wyglądać, ze wzglądu na klasę rywalek, inaczej niż te w Policach ale… Kaliszanki też mają swoje ambicje, a do tej pory zdobyły tyle samo punktów ( 7 pkt.) co Legionovia. Team trenera Jacka Pasińskiego chciał powalczyć, tym bardziej, że po naszej stronie siatki zabrakło tym razem kontuzjowanej Julie Oliveveiry Souzy. Mecz był więc zacięty, w obu drużynach nie brakowało ambicji, ale to gospodynie dysponowały nie niedziele większymi sportowymi atutami. Po przegraniu pierwszego seta na przewagi, a drugiego już bardziej wyraźnie zanosiło się nawet, że Legionovia wyjedzie z Kalisza choćby bez seta. Trzecia i czwarta partia były jednak najlepsze w wykonaniu naszego zespołu. Trzeci wygrany w końcówce set przedłużył nadzieje na tie-breaka, które to nadzieje w samej końcówce czwartego seta zostały jednak rozwiane przez zespół Moniki Ptak (MVP spotkania), Adeli Helić, Amerykanki Hilary Hurley i byłej „naszej” Małgorzatę Jasek.
Jeden wiosek po tych dwóch przegranych meczach: legionowskie nadzieje po obiecującym starcie w rozgrywkach LSK zostały rozbudzone. Teraz rozgrzane głowy zostały schłodzone zimnym prysznicem i dobrze, bo… w 7-8 pełnowartościowych siatkarek nie da się wiele zwojować. Byle kontuzja czy choroba w wyjściowym składzie kadry Alessandro Chiapppiniego i zaczynają się problemy w starciu nie tylko z mocarzami ligi.
Energa MKS Kalisz – DPD Legionovia 3:1 (27:25, 25:18, 22:25, 25:21). Legionovia:Grabka (4),Fidon-Lebleu(21), Tokarska (8), Strantzali (9), Damaske (22), Łukasik (5) Lemańczyk (libero oraz Karpińska, Adamek (libero)
W najbliższą sobotę (godz. 18) na swoim terenie DPD Legionovia podejmuje Radomkę Radom.

(jb)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *