Facebook

SIATKÓWKA. Legionovia pod ścianą –  Z Energą MKS Kalisz o utrzymanie w LSK

2018-04-23 6:27:15

Po porażce 0:3 w Legionowie, siatkarki Legionovii mimo ambitnej postawy, dwukrotnego prowadzenia nie sprostały Pałacowi także w Bydgoszczy. Przegrały 2:3 (25:18, 24:26, 25:18,21:25, 14:16) i o utrzymanie w Lidze Siatkówki Kobiet na przyszły sezon zagrają dwumecz (gra się do trzech wygranych spotkań) z najlepszym zespołem pierwszej ligi, którą okazała się Energa MKS Kalisz. Pierwsze dwa mecze już w e wtorek i środę w Arenie Legionowo

Kaliszanki o mistrzostwo pierwszej ligi stoczyły zacięty bój z Wisłą Warszawa. Drużyna trenera Mariusza Wiktorowicza (znanego m.in. z prowadzenia kilku drużyn LSK) wygrała ten dwumecz 3:1, uzyskując w poszczególnych spotkaniach następujące wyniki: 3:0, !:3, 3:2, 3:2. Teraz staną do konfrontacją z naszym zespołem, a w Kaliszu nie ukrywają, że marzą po dekadzie zapaści o powrocie na siatkarskie salony.

Trzeba bowiem przypomnieć, że Kalisz w latach 1995-2007 odgrywał wiodącą rolę w krajowej siatkówce żeńskiej. W tym właśnie okresie zespół z miasta nad Prosną, pod różnymi nazwami (Augusto, Calisia, Winiary, Grześki, Goplana), zdobywał czterokrotnie tytuł mistrzyń kraju, cztery razy też Puchar Polski, a raz krajowy superpuchar.

Po ponad dziesięciu latach od tamtych sukcesów siatkarskie nadzieje w Kaliszu odżyły, a trener M. Wiktorowicz zbudował w tym sezonie zespół, który chce nawiązać do lat świetności. Legionowska siatkarka Ania Bączyńska w wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie naszego klubu tak m.in. charakteryzuje najbliższego rywala naszej drużyny: „Energa MKS Kalisz to fajnie ułożony zespół. Widziałam kilka ich spotkań, dziewczyny naprawdę dobrze grają. Każda z nas wie, że te spotkania nie będą łatwe. To, że jest to rywal z I ligi niczego nie zmienia. Wręcz odwrotnie będzie jeszcze ciężej. Wiemy o tym i na pewno nie zlekceważmy Kalisza, tylko dlatego, że ten zespół rywalizował o klasę niżej.”

Kaliszanki przeciwko Wiśle Warszawa najczęściej rozpoczynały spotkania w następującym ustawieniu: rozgrywająca Katarzyna Wawrzyniak, przyjmująca Kinga Dybek, środkowa Ewelina Janicka, atakująca Natalia Sroka, przyjmująca Hanna Łukaszewicz, środkowa Ivana Isailović oraz libero Angelika Bulbak. Na zmianach pojawiały się Sylwia Kucharska, Anna Nazarenko, Justyna Raczyńska, Anna Widera, Justyna Andrzejczyk oraz Magda Głowiak. Być może nazwiska te nie rzucają, zwłaszcza niedzielnych kibiców na kolana, ale…

Kaliszanki tworzą zespół wyrównany, albo jak kto woli dobrze zbilansowany. Wydaje się, że przewyższają naszą drużynę doświadczeniem, bo nie brakuje wśród nich zawodniczek, które z niejednego siatkarskiego pieca chleb jadły. Część z nich jak np. Wawrzyniak, Janicka czy Bulbak wróciły do rodzinnego Kalisza po próbach szukania szczęścia w innych zespołach, także ekstraklasy, inne uznały, że transfer do Kalisza to jest to na co czekały. Gwiazdami zespołu wydają się być eks-reprezentantka Serbii, 32-letnia środkowa I. Isailović ( ma na swoim koncie wicemistrzostwo Europy z 2007 roku) oraz atakująca Natalia Sroka, znana kibicom wcześniej, choćby z występów w PTPS Piła, pod nazwiskiem – Krawulska. Legionowskim kibicom co nieco do udowodnienia będzie też miała rozgrywająca Katarzyna Warzyniak, która w Legionovii zbyt długo miejsca nie zagrzała oraz Kinga Dybek, która grywała w młodzieżowych zespołach naszego klubu, ale potem „wyfrunęła” w Polskę. Nie ona pierwsza i – niestety – nie ostatnia.

Siatkarscy fachowcy wynik konfrontacji Legionowo – Kalisz oceniają pół na pół, ze wskazaniem jednak na kaliszanki. Czy tak będzie? Kiedy papierowe wydanie naszego tygodnika dotrze do rąk Czytelników, będzie już znany pierwszy wynik legionowsko-kaliskiej rywalizacji. My wierzymy, że nasze dziewczyny pokażą w tych spotkaniach swoją najlepszą siatkówkę i obronią dla miasta, dla swoich kibiców, najwyższą klasę rozgrywkową.

Jerzy Buze

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *