Facebook

SIATKÓWKA. Matematyk pod siatką

2018-06-29 9:26:14

Julia Orzoł( z prawej) w akcji z koleżanką z drużyny, libero  też Julką – Polak     
 Fot.fotoMiD

Julia Orzoł (rocznik 2002) to jedna z kilkunastu siatkarek LTS Legionovia, mistrzyń Polski w kategorii kadetek. Julka gra na pozycji przyjmującej i na ostatnich MP w Rumi, z rąk samego Pawła Papke otrzymała statuetkę MVP tego championatu. Z młodziutką siatkarką, absolwentką klasy sportowej legionowskiej SP nr 8, która od nowego roku będzie uczennicą takiej samej klasy sportowej, tyle, że w LO „Konopnickiej” rozmawialiśmy podczas siatkarskiej gali klubu, która odbyła się w miejskim Ratuszu

– Od ilu lat grasz w siatkówkę?

– Od siedmiu. Zaczynałam w rodzinnym Olsztynie, w takiej akademii siatkarskiej byłego zawodnika, dziś trenera Adama Kuriana. Próbowałam też grać w siatkówkę plażową i z Olą Chudzik zdobyłyśmy w „plażówce” mistrzostwo kraju w kategorii młodzieżowej. Od sezonu 2017/2018 jestem w LTS Legionovia.

– Dlaczego trafiłaś właśnie tu, do Legionowa? Ktoś ci to zasugerował?

– Raczej nie. To było takie moje osobiste marzenia. Legionovia od kilku lat była na topie w siatkówce młodzieżowej, ten klub zdobywał medale mistrzostw kraju, wynikami udowadniał swoją wartość i klasę.

– Czy w Twojej rodzinie były jakieś siatkarskie tradycje?

– Nie, ja przecieram pierwsza siatkarskie szlaki. Mama trochę trenowała, tata skakał wzwyż, ale dopiero ja na poważnie potraktowałam sport.

 

Julia Orzoł podczas klubowej gali podsumowującej wspaniały sezon trzech zespołów młodzieżowych (juniorek, kadetek, młodziczek) LTS Legionovia

– Dlaczego wybrałaś właśnie siatkówkę?

– Sama do końca nie wiem. Może dlatego, że chodziłam z tatą na mecze siatkarzy AZS Olsztyn? Od najmłodszych lat lubiłam sport, tata trochę pomógł mi w wyborze dyscypliny. Był to dobry wybór i …nie żałuję!

– Treningi, mecze połączone z nauką zabierają Ci gros czasu. Nie żałujesz, że w porównaniu do swych rówieśniczek masz mniej czasu na inne przyjemności, lata młodości trochę Ci „uciekają”?

– To mój wybór. Czasu wolnego jest rzeczywiście mniej. Trzeba sobie wszystko potrafić dobrze zorganizować, poukładać i wtedy można znaleźć odrobinę czasu na spotkania np. z ze znajomymi, przyjaciółmi.

– Czasu wolnego niewiele, więc nie spytam o chłopaka. Pewno ktoś Ci jednak szczególnie kibicuje?

– Mhmm, o rany.. Może i kibicuje mocniej, może średnio. Nie wiem!

– Słyszałem, że bardzo dobrze się uczysz. Potrafisz godzić naukę ze sportem. Masz jakiś ulubiony przedmiot.

– Z nauką nie mam kłopotów, wiem jak jest ważna w życiu. Lubię przede wszystkim… matematykę. To zamiłowanie do tego przedmiotu u dziewczyny może trochę dziwić, ale w moim przypadku tak właśnie jest. Na tyle poważne, że jeśli kiedyś przyjdzie czas na wybór kierunku studiów, to też będzie związany z matematyką właśnie. W „Konopnickiej” też trafiam do klasy o poszerzonym profilu matematycznym. Nie znaczy to wcale, że poza matematyką i siatkówką świata nie widzę. Lubię np. w wolnych chwilach poczytać książki, niekoniecznie o tematyce.. matematycznej. Lubię też podróże, zwiedzanie nowych miejsc.

– Byłaś już np. w Barcelonie?

– Nie jeszcze nie byłam, ale bardzo się cieszę na ten wyjazd do Barcelony. Właśnie się dowiedziałam że klub, przy wsparciu finansowym miasta, w nagrodę za zdobycie mistrzostw kraju funduje naszym mistrzowskim drużynom udział w turnieju, właśnie w Barcelonie. To wspaniała nagroda, olbrzymia frajda dla mnie, dla naszych drużyn.

– Na koniec jeszcze dwa pytania typowo sportowe. Pierwsze o siatkarski wzór, ulubioną siatkarkę?

– Bardzo podoba mi się gra południowo-koreańskiej siatkarki Kim Yeon-koung. Jest wyższa od mnie, ale nie patrzę na jej wzrost, ale na to jak potrafi grać. Z polskich siatkarek podziwiam Kasię Skowrońską i kilka innych. U każdej warto podpatrywać jakiś inny element gry i pracować nad nim.

– Twój trener w zespole kadetek Legionovii, Dawid Michor to surowy szkoleniowiec?

– Na pewno nie jest surowy. Raczej wymagający i jest z pewnością znakomitym trenerem. Nauczył nas innego spojrzenia na siatkówkę. Świadomego, z akcentem na jakość tego co robimy. Otworzył nam oczy na wiele elementów w siatkówce, z których do tej pory w zasadzie nie zdawaliśmy sobie do końca sprawy. Na to np. jak ważne jest przygotowanie motoryczne nad którym pracuje z nami w klubie trener Artur Zarzycki. Na dobrą sprawę to właśnie w Legionovii tak naprawdę dowiedziałam się co to jest siatkówka i jak się do niej trzeba przygotowywać.

– Czego więc Ci na dalszej drodze przygody z siatkówką życzyć?

– Chyba przede wszystkim zdrowia, bo właśnie mam mały problem z łydką. Zdrowie zresztą zawsze się przyda.

Rozmawiał : Jerzy Buze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *