Facebook

SIATKÓWKA. Teraz play-off. Rekord na koniec!

2021-03-10 12:32:28

W akcji na siatce MVP meczu, Shelly Stafford Fot. fotoMiD

W ostatnim meczu fazy zasadniczej sezonu 2020/2021 Tauron Ligi, siatkarki DPD IŁ Capital Legionovia pokonały 3:2 Polskie Przetwory Pałac Bydgoszcz. To dwunaste zwycięstwo (przy dziesięciu porażkach) zapewniło naszej drużynie siódme miejsce w rozgrywkach i udział w fazie play-off. Sobotni mecz był siatkarskim tasiemcem (trzy godziny i siedem minut!), a jego trzeci set swego rodzaju historycznym wydarzeniem w kobiecych rozgrywkach ekstraklasowych. Zakończył się niespotykanym rezultatem: 46:44 dla naszej drużyny i sam trwał 58 minut!


Ten rekordowy wynik „przykrył” ocenę poziomu tego wyrównanego spotkania. I dobrze. Siatkarskich fajerwerków było w nim niewiele. Pozytywy? Legionovia zagrała ciut lepiej niż przed tygodniem w Kaliszu, „pałacanki” powalczyły, choć ósma lokata była już przed meczem poza ich zasięgiem. Typowy mecz zespołów z dolnej połówki tabeli, ze sporą ilością niewymuszonych błędów własnych Np..legionowianki 17 błędów serwisowych przy 4 asach, rywalki – 9 błędów przy 8 asach. Przyjęcie w naszej drużynie na poziomie 41 procent, przy 38 procentowej skuteczności w ataku, podobnie zresztą jak u bydgoszczanek. Emocji trochę było, ale gównie za sprawą pytania: kiedy one wreszcie skończą tego trzeciego seta?
W pierwszej partii legionowianki „goniły” wynik. Bez rezultatu, zwłaszcza po challenge’u, po którym okazało się, że siatki dotknęła nie bydgoszczanka, a nasza zawodniczka. W drugim secie nasz zespół od początku skutecznie uciekał rywalkom, po skutecznych serwisach Jessicy Rivero Marin i tego prowadzenia nie oddał aż do końcowej mety, wygrywając seta (25:18), w identycznym stosunku jak przegrał pierwszego. Taki urok damskiej siatkówki

Trzecia, ta wspomniana historyczna partia, początkowo przypominała sinusoidę. Gdy zaczęło się wydawać, że ekipa przyjezdna złapała właściwy rytm, trener A.Chiappini wprowadził na boisko zmienniczki i okazało się, że miał nosa. Legionowianki za sprawą m.in. Diany Dąbrowskiej i Marty Matejko, doprowadziły do remisu (17:17). Potem żadna z drużyn nie potrafiła udokumentować swej wyższości i…rozpoczął się maraton bezsilności. Odnotujmy więc tylko, że seta po 58 minutach zakończyła Shelly Stafford (MVP spotkania). Po serwisie Alicji Grabki, przechodzącą od razu na legionowską stronę siatki piłkę, amerykańska środkowa bez namysłu wypakowała „w pomarańczowe” rywalek. Wreszcie, uff!
Bydgoszczanki przedłużyły jednak sobotnie spotkanie. Z trudem bo trudem, wygrały minimalnie czwartego seta, doprowadzają do tie-breaka. W nim jak wiadomo wszystko zdarzyć się mogło. Na szczęście przed grą na przewagi Legionovię uratowały wymienione już wcześniej zmienniczki. Serwowała D.Dąbrowska, a M.Matejko dwukrotnie skutecznie zablokowała Brazylijkę po bydgoskiej stronie siatki, czyli Regiane Bidas! Jak „łatwo” obliczyć, w tym zwycięskim dla Legionovii meczu nasz zespół zdobył tylko o jeden punkt więcej od rywalek (126:125).
W play-off siódma drużyna fazy zasadniczej trafia na drugą. Czyli najprawdopodobniej Legionovia zagra z Radomką Radom. Czy padnie w tym dwumeczu jakiś kolejny niekonwencjonalny rekord? Z grą (formą) jaką ostatnio prezentuje nasz zespół raczej nie, chociaż… Niepoprawnych optymistów nie brakuje.
(jb)

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *