Facebook

SPACERKIEM PO MIEŚCIE. Dom Szczotki –  Tego już nie ma – drewniak w Rynku

2017-12-10 3:32:20

Do niedawna w rynku, u zbiegu ulic: marszałka Józefa Piłsudskiego i Henryka Sienkiewicza stał drewniany budynek mieszkalny (adres Piłsudskiego 4). Działkę o numerze hipotecznym 123 – nieopodal stacji kolejowej – zakupili od Maurycego hrabiego Potockiego w roku 1928 Jan i Antonina Szczotkowie. Obszerna posesja liczyła 1867 m 2. Drewniany budynek mieszkalny ze sklepami na parterze zbudował warszawski tramwajarz Jan Szczotka


Jak wyglądał nieistniejący dziś mieszkalny drewniak? Był parterowy, podpiwniczony, z mieszkalnym poddaszem i dwuspadowym blaszanym dachem. Wyróżniała go elewacja frontowa z szeroką mieszkalną facjatą od strony Sienkiewicza. Wspomniana facjata z dwoma parami dwuskrzydłowych drzwi balkonowych ujętych po bokach oknami uchylanymi od góry tworzyła trójkątny szczyt nakryty osobnym także blaszanym dachem. Wyróżniało ją ponadto półokrągłe okienko i drewniane narożne pilastry. Dekoracyjność fasady podkreślały deski bite pionowo i poziomo.
Na parterze tego drewniaka mieściły się lokale użytkowe ze sklepami. Wejścia do nich poprzedzone były kilkustopniowymi, ceglanymi, otynkowanymi schodkami. Podpiwniczony dom postawiony został na ceglanej podmurówce.


Wejście do pomieszczeń mieszkalnych mieściło się od strony podwórza. Z niewielkiego korytarza z drewnianymi schodami można było dostać się do pomieszczeń na piętrze.
Nieco skromniej wyglądała elewacja boczna od strony dzisiejszej ulicy J. Piłsudskiego. Pod wysuniętymi nieco połaciami dachowymi – tworzącymi trójkątny szczyt – mieściły się na piętrze dwa okna. Poniżej – na parterze – były podobne dwa okna. Elewacja boczna, podobnie jak fasada, ozdobiona była deskami bitymi pionowo i poziomo, a dodatkowo została wzbogacona przez boniowane narożniki.
Niestety – ze względu na stan techniczny – budynek został rozebrany. Podobny los spotkał drewniany dom znajdujący się na sąsiedniej posesji, gdzie powstaje nowy, piętrowy, murowany budynek.
Oba „drewniaki” tworzyły niegdyś jedną z pierzei legionowskiego Rynku.

Tekst i rysunki:
Andrzej Zalewski (28.02.1948 – 31.12.2016)
• miłośnik Legionowa i Mazowsza,
• historyk sztuki,
• b. Prezes TPL,
• długoletni współpracownik
tygodnika „Mazowieckie To i Owo”.

Komentarze

2 komentarze

  1. DAWNE CZASY odpowiedz

    oe ul Sinkiewicza po schodkach wchodziło sie do pasmanterii a obok do szewca pózniej do ubezpieczeń w PZU…?

  2. Ciekawski odpowiedz

    Fajnie jakby do artykułu było zalaczone aktualne zdjecie ukazujace co teraz jest w tym miejscu. Łatwiej byloby sie zorientować. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *