Facebook

SPORT. Subiektywny TOP-10 roku 2020

2021-01-08 6:23:26

Przełom roku. Pora podsumowań tego co za nami. Także sportowych plebiscytów. Rok covidowy, z przyczyn zrozumiałych nie był łatwy, normalny dla nas wszystkich


W tych ekstremalnych czasach, w pierwszych szeregach tych, którzy nie poddali się zarazie znaleźli się także sportowcy. Mimo wielu ograniczeń ze względów bezpieczeństwa, bez publiczności, startowali, rywalizowali, dostarczali nam wzruszeń i emocji, sprawiali, że wiara i nadzieja w powrót do normalności nie gasła.
Subiektywny TOP-10 sportowców naszego powiatu nie rości sobie pretensji do nieomylności. Jest raczej próbą przywołania nazwisk, przypomnienia sportowych wydarzeń w trudnym czasie, z których my, mieszkańcy Powiatu Legionowskiego byliśmy dumni ze swych sportowych ambasadorów. Kolejność na tej subiektywnej liście TOP-10 chociaż szeregująca, jest także raczej umowna…

Patrycja Bereznowska „trochę” pobiegała w ubiegłym roku
Fot. fb P.Bereznowska

PATRYCJA BEREZNOWSKA

Pierwsze miejsce na naszej liście TOP-10 przyznajemy mieszkance Wieliszewa, 45-letniej Patrycji Bereznowskiej. Filigranowa doktor nauk rolniczych początkowo uprawiała jeździectwo, ale od ładnych kilkunastu lat zajmuje się bieganiem. Napisać, że długodystansowym, to jakby nic nie napisać. Jest najbardziej utytułowaną Polką w biegach ultra w XXI wieku. W lipcu 2020 Pani Patrycja była najlepszą wśród pań (i trzecią w kategorii open) w ultramaratonie Portugal 281, ustanawiając rekord trasy w czasie 41 godzin i 10 minut! Samokrytycznie i ze wstydem musimy przyznać, że dzielnej sportsmence wyzwań ekstremalnych do tej pory na naszych łamach wiele miejsca nie poświęcaliśmy, więc choćby częściowo próbujemy je nadrobić, wszak Pani Patrycja jest od roku 2019 członkiem wieliszewskiego klubu biegowego Heron Team i wśród swoich sportowych skalpów ma m.in.: tytuł mistrzyni świata w biegu 24-godzinnym, trzy złote krążki na ME w tej konkurencji. „Zaliczyła” blisko 70 biegów ultramaratońskich w Polsce i na świecie! W tym słynny Badwater w kalifornijskiej Dolinie Śmierci czy Spartathlon. Do Pani Patrycji należy też rekord w biegu 48-godzinym. Ustanowiła go na bieżni mechanicznej pokonując 325 km!

Michał Perl z medalami na tle jeziora w słoweńskim Bled
Fot. fb M.Perl

MICHAŁ PERL

Drugie miejsce na podium naszego plebiscytu przyznajemy kolejnemu reprezentantowi sportów ekstremalnych. Być może niektórzy Czytelnicy kojarzą nazwisko Michała Perla z pływaniem w ciepłej wodzie na normalnych basenach, ale od 2-3 lat „ Delfinek” z UKS Legionowo wskoczył do zimnej wody dla Morsów, i podjął rywalizacje o medale jako Winter Swimmer. I to z bardzo dobrym skutkiem na imprezach rangi międzynarodowej. W roku 2019 informowaliśmy o medalowym „połowie” Michała na mistrzostwach świata, w wykutym w lodzie basenie (przeręblu) za kołem polarnym w Murmańsku, w ubiegłym Michał dołożył do swego dorobku medale na wysokogórskim jeziorze w słoweńskim Bled. Zdobył Puchar Świata wygrał także klasyfikację International Winter Swimming Association. Mówi się, że jabłko pada niedaleko jabłoni, ale Michał wzbudził nasz podziw także dlatego, że odwrócił trochę to powiedzenie. Za przykładem syna do lodowatej wody wskoczył jego tata Rafał (prezes UKS Delin Legionowo) i też rywalizuje. Tylko patrzeć jak jednoroczny syn Michała – Antoś pójdzie w ślady ojca i dziadka i zostanie najpierw moresem pluskającym się w Jeziorze Zegrzyńskim, a z czasem Winter Swimmerem.

Michał Prątnicki grający trener KPR Legionowo
Fot. fotoMiD

MICHAŁ PRĄTNICKI

Trzecie miejsce na podium dla przedstawiciela sportów drużynowych. Być może narażę się sympatykom siatkówki w wydaniu pań, ale w moim prywatnym rankingu wyżej stoją akcje męskiej piłki ręcznej, dokonania tej dyscypliny sportu zwłaszcza w drugiej połowie ubiegłego roku. Dziesięć wygranych spotkań na dziesięć rozegranych w pierwszej lidze – musi budzić wrażenie i uznanie! Michał Prątnicki jest grającym trenerem zespołu KPR Legionowo. Trenerskiego fachu uczy się pod okiem drugiego z legionowskich szkoleniowców Marcina Smolarczyka, ale na boisku potrafi w zasadzie wszystko. Doświadczenie, kierowanie zespołem, różnorodność w oddawaniu strzałów na bramkę przeciwnika, oczy dookoła głowy, nieustępliwość w defensywie. Jednym słowem Pan Michał ma wszystko by być liderem teamu marzącego o powrocie na salony superligi.

IZABELA LEMAŃCZYK

Libero i kapitan siatkarskiej DPD Legionovia. Pani Iza była w drużynie, która w sezonie 2019/2020 uplasowała się na najwyższym, czwartym miejscu w kraju, w historii legionowskiego klubu. Jest też jedną z niewielu siatkarek, która ze składu tamtego zespołu pozostała i która to drużyna nadal dzielnie walczy w sezonie 2020/2021. Póki co, ni z takim samymi efektami, jak w poprzednim sezonie, ale…. Być może nadzieje spowodowane tamtym wynikiem były zbyt rozbudzone, a transfery – z kilku przyczyn – nie do końca wypaliły. Pani Iza trzyma jednak formę i jak na kapitana przystało, rzeczowo i realnie ocenia możliwości swego zespołu w czasie wywiadów w krajowych publikatorach.

TOMASZ SZAŁKUCKI

Drugi przedstawiciel legionowskiego szczypiorniaka w subiektywnym TOP-10. Bramkarz, a jak wiadomo dobrze obsadzona ta pozycja to polowa (no może ciut mniej) sukcesu drużyny. Poza ty bramkarz w tej dyscyplinie sportu jest jak dobre wino: im starszy (nie wypominając Panu Tomkowi wieku), tym lepszy. Nasz golkiper to sympatyczny, spokojny człowiek, dobry nauczyciel dla dwóch młodszych kolegów po fachu z drużyny.

OLIVIA RÓŻAŃSKI

Był drugi przedstawiciel szczypiorniaka na naszej liście, jest druga przedstawicielka żeńskiej siatkówki. Olivia trafiła do Legionowa na początku sezonu 2020/2021 z Bielska-Białej z opinią (i  statystykami) najlepiej punktującej przyjmującej w najwyższej, krajowej lidze. I w Legionovii najlepiej punktującą zawodniczką, zebrała też z zespołu najwięcej wyróżnień MVP rozegranych spotkań. Malkontentom narzekającym, że mimo wszystko z grą Olivii i całej drużyny jest coś nie tak, chciałbym tylko przypomnieć, że Olivia w czasie przygotowań do sezonu narzekała na kontuzję pleców, że siatkówka jest grą zespołową, a rywalki wiedzą co w Legionovii „piszczy” i nękają naszą przyjmującą zagrywkami.

Paweł Bieniewski ze swoim sportowym raportem
za rok 2020
Fot. fb. P.Bieniewski

PAWEŁ BIENIEWSKI

Na subiektywnej liście sportowego referenta nie może zabraknąć cyklisty. Kolarze zawodowej grypy Mazowsze Serce Polski terytorialnie należą do sąsiedniego powiatu, więc wybór był oczywisty. Mieszkaniec Chotomowa Paweł Bieniewski od kilku lat swą kolarską pasją wzbudza podziw sympatyków dwóch jazdy na rowerze. Ten niby amator zapaleniec połyka kilometry, bo … lubi, bo sprawia mu to satysfakcję i  przyjemność. Nie inaczej było w tym covidowym roku, chociaż wiele imprez długodystansowych wypadło z kalendarza dla podobnych Panu Pawłowi pasjonatów samotnej jazdy na rowerze. Rowerowy tour pan Paweł rozpisał więc sobie sam i z jego licznika wynika, że w minionym roku – proszę uważać – na rowerze spędził 175 aktywnych dni, pokonując dystans – bagatelka – 15 723 kilometrów, a więc nie przymierzając, jak z Warszawy do Chicago i z powrotem!

WOJCIECH LALEK

Nie mamy samodzielnego rankingu trenerskiego, więc na sportowej liście miejsce dla szkoleniowca znaleźć się powinno. Siatkówka wygrała więc tę „wewnętrzną” rozterkę ze sportami walki i do subiektywnego zestawu trafił trener LTS Legionovia, Wojciech Lalek, a nie trener taekwondzistów, Jana Lodzika – Tomasz Szczepaniuk. Pan Wojtek to ikona legionowskiej młodzieżowej siatkówki i miejsce na liście należy mu się za całokształt pracy w podstaw siatkarskiej piramidy. Za całokształt, bo przecież w minionym roku zarówno kadetki LTS, jak i też juniorki tego klubu, choć były w finałach MP, medalu nie zdobyły. Cóż, rywalki zagrały w myśl zasady – bij wielokrotnego mistrza, ale wierzę, że czas powrotu młodziutkich siatkarek LTS na mistrzowskie podium nastąpi. I to niebawem.

PAWEŁ BŁESZNOWSKI

Sportowy ranking bez piłkarza nożnego, bez przedstawiciela najstarszego legionowskiego klubu KS Legionovia? Nie chcemy stwarzać precedensów, choć nie da się ukryć, że miniony rok dla legionowskiej piłki kopanej nie był zbyt udany. Spadek z II centralnej ligi na pierwszy szczebelek ligi terytorialnej zabolał. Siadło zainteresowanie, spowodowane nie tylko covidową zarazą. Czy piłkarze Legionovii potrafią odbudować zaufanie kibiców, czy też na dłużej zadomowią się w rozgrywkach lokalnych? Póki co starają się walczyć o czołową ósemkę III ligi, bo to daje nadzieję, że nie będzie zjazdu po równi pochyłej. Bramakrz Legionovii Paweł Błesznowski jest swego rodzaju symbolem i łącznikiem między nie tak dawnym lepszymi latami legionowskiej piłki, a dniem dzisiejszym.

DOMINIK BRINOVEC

Czy sportowy działacz to też sportowiec? A czemu nie! Tym bardziej, że sam jeszcze nie tak dawno ganiał za piłką, gra w nią do dzisiaj np. w uczelnianym zespole. Młodziutki prezes KPR Legionowo, Dominik Brinovec spełnia powyższe wymogi i jeszcze kilka innych charakterystycznych dla prawdziwego sportowca. Po pierwsze stara się postępować jako sternik klubu w myśl zasady fair play. Po drugie może podobać się jego konsekwencja w działaniu, także mierzenie zamiarów na siły. Uporządkował klubową biurokratyczną robotę, sprawił, że klubowe finanse są przejrzyste. Poza tym, odnoszę wrażenie, że nie zniechęcają młodego prezesa do społecznej pracy kłopoty, czy jak kto woli – rzucane od czasu do czasu tu tam – kłody pod nogi. Działa dla dobra lokalnego sportu.

Subiektywny TOP- 10 sporządził: Jerzy Buze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *