Facebook

SYLWETKI. Podziękowanie! Witold Andrzej Domaszewicz

2020-10-15 1:11:30

Podziękowania za 40-lecie pracy na rzecz lokalnego, szkolnego sportu Witold Andrzej Domaszewicz otrzymał z rąk legionowskiego starosty Sylwestra Sokolnickiego
Fot. www.powiat-legionowski pl

6 października br. Zarząd Powiatu Legionowskiego podziękował przechodzącemu na emeryturę Witoldowi Domaszewiczowi za wieloletnią pracę na rzecz upowszechniania sportu oraz za zaangażowanie w sprawy społeczności lokalnej
„Pracę społeczną na rzecz sportu szkolnego Witold Domaszewicz rozpoczął we wrześniu 1980. Był wiceprzewodniczącym Powiatowego Szkolnego Związku Sportowego w Legionowie, pełnił także funkcję Prezesa Miejskiego Szkolnego Związku Sportowego w Legionowie. Od lutego 2019 roku był koordynatorem zawodów międzypowiatowych Powiatowego Szkolnego Związku Sportowego. Za swoją pracę wielokrotnie otrzymywał podziękowania od władz samorządowych miasta i powiatu, Zarządu Wojewódzkiego Szkolnego Związku Sportowego Warszawy i Mazowsza, Zarządu Związku Piłki Ręcznej w Polsce, Ministra Edukacji i Sportu oraz Ministra Sportu. Był prezesem MUKS Piaski Legionowo (w latach 2006-2012) oraz pomysłodawcą i założycielem sekcji piłki ręcznej mężczyzn w Legionowie” – czytamy na oficjalnie stronie naszego powiatu poświęconej temu wydarzeniu.

OD REDAKCJI: Siłą rzeczy oficjalna notka tylko w skrótowej formie oddaje moc dokonań Witolda Andrzeja Domaszewicza. Tak, tak człowieka dwojga imion, bo ten oficjalny Witold, był i jest dla najbliższych, znajomych i przyjaciół przede wszystkim- Andrzejem. Belfrem od wf-u, animatorem sportu, jego gorącym orędownikiem, społecznikiem wreszcie. Takim serdecznym, otwartym ,także dowcipnym sportowym „człowiekiem orkiestra”.
Jego rodzinnej korzenie sięgają dziś litewskiej Laudy, której laudańską szlachtę opisywał tak obrazowo w „Potopie” Henryk Sienkiewicz. Andrzej Domaszewicz jest absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Gdańsku, ze specjalizacją piłki ręcznej. Myliłby się jednak , kto by sądził, że Pan Andrzej swoje sportowe życie zamknął tylko dla szczypiorniaka. Tenis ziemny, boks, kolarstwo, lekkoatletyka, pływanie, piłka nożna, koszykówka …Łatwiej jest wymienić te dyscypliny sportu, którymi Andrzej się nie interesował, których w swoje pracy nauczycielskiej i pracy społecznej nie propagował, których nie polecał młodzieży. Mało kto wie , że w czasach, kiedy dopiero rzucił się w wir pracy społecznej z młodzież na rzecz lokalnego sportu a wprowadzał Go w tę pracę śp. Wojciech Augustynowicz) był m.in. team menagerem bokserskiej drużyny Hetmana Zamość, który to klub w jego okresie działania zdobywał tytuł drużynowego mistrza kraju. Uczestniczył w organizacji oficjalnego pięściarskiego spotkania Polska – USA. Z bliska jako sportowy działacz przyglądał się Igrzyskom Dobrej Woli w amerykański Seattle (1990 r.), o których zresztą opowiada ciekawie np. o pozasportowych doznaniach naszego dwukrotnego złotego medalisty w pięcioboju, Arkadiusza Skrzypaszka.
Od blisko dziesięciu lat w legionowskim II ZSO trwa cykl żywych sportowych lekcji, zainicjowanych przez Pana Andrzeja, a zatytułowanych „Na olimpijskim szlaku. Spotkanie z Mistrzem. To nas kręci”. Kilka roczników legionowwskiej „Królewskiej Dwójki” miało na tych lekcjach okazję spotkać się z polskim medalistami olimpiad, mistrzostw świata i kontynentu, reprezentantami kraju, trenerami. Był wioślarz Robert Sycz, piłkarz Lesław Ćmikiewicz, szablistka Aleksandra Socha, ciężarowiec Szymon Kołecki, zapaśnik Andrzej Supron , narciarka Bernadeta Bocek- Piotrowska ,bokser Grzegorz Skrzecz, reprezentanci kraju w AMP futbolu… Trudno w tym miejscu wymienić wszystkie sportowe gwiazdy, które odwiedziły uczniów „Dwójki”, przekazywały swoje sportowe doświadczenia, odpowiadały na dziesiątki pytań, złożyły swoje autografy na olimpijskiej fladze, która znajduje poczesne miejsce w szkolnym archiwum. Te lekcje organizowane przez Pana Andrzeja miały m.in. na celu zachęcić młodzież do uprawiania czynnego sportu. Ba, bodaj dwójka z uczestników tych spotkań postanowiła podążać śladami mistrzów, a 19-letni Konrad Burawski ,były uczeń szkoły zdobył właśnie na MME w kolarstwie torowym we włoskiej Florenvizueli i swoje dwa pierwsze, srebrne międzynarodowe medale. Słowa uczą, przykłady pociągają – mówi łacińska sentencja i to jest także jeden motywów i z sukcesów sportowej pasji Witolda Andrzeja Domaszewicza. Nie sposób tego nie doceniać, podpisać się pod oficjalnymi podziękowaniami. Szacun Andrzeju!
Jerzy Buze

 

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *