Facebook

WIELISZEW. Zbadano szczątki z lat 50. Nie zostały zjedzone…

2018-12-09 12:07:38

Wiesław Z. / fotopolska.eu/ Wikipedia

Łowca, którego szczątki odkryto ponad pół wieku temu nad Narwią, nie został zjedzony jak dotychczas sądzono. Człowiek ten został uderzony w głowę, lecz przetrwał to wydarzenie – twierdzą naukowcy po badaniach m.in. z użyciem mikroskopu elektronowego

Pod koniec lat 50. XX wieku w Wieliszewie nad Narwią (Mazowieckie) archeolodzy wydobyli z wydmy pojedyncze kości człowieka. Znaleźli również pradziejowe narzędzia krzemienne. Z uwagi na to, że odkryte szczątki były przepalone, a kość czaszki również dodatkowo mechanicznie uszkodzona – uznano, że było to świadectwo kanibalizmu z czasu mezolitu (ok. 8 tys. lat) – okresu po zakończeniu ostatniej epoki lodowcowej.Teraz badacze z Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) w Warszawie ponownie przebadali szczątki z wykorzystaniem najnowocześniejszych metod, m.in. mikroskopu elektronowego i tomografii komputerowej. Najnowsze badania z Wieliszewa każą jednak przyjąć, że w przypadku odkrytych tam szczątków koncepcja ludożerstwa nie ma racji bytu. Zagadkę kości z Wieliszewa pogłębia fakt, że były one częściowo przepalone. Być może był to element praktyk pogrzebowych (w mezolicie zmarłych zarówno palono, jak też ich zwłoki chowano w całości). W ocenie badaczy zabliźnienie nie jest widoczne na całej powierzchni uszkodzenia czoła. Może to oznaczać, że człowiek ten żył najwyżej 7-8 dni po otrzymaniu ciosu. Na obszarze Polski z okresu mezolitu odkryto do tej pory tylko pojedyncze szczątki ludzi. Najbardziej kompletny szkielet pochodzi z Janisławic, który odkryto w 1937 roku – jest on również celem analiz i prac zespołu prof. Tomczyka, który go zeskanował i wydrukował za pomocą trójwymiarowej drukarki.

Źródło: niezależna.pl

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *