Facebook

WYWIAD TYGODNIKA. Rządzić trzeba mądrzej i uczciwiej

2018-06-17 2:46:56

Rozmowa z radnym Andrzejem Kalinowski, kandydatem Prawa i Sprawiedliwość na prezydenta Legionowa


Tio: Czy rzeczywiście zamierza Pan kandydować na prezydenta Legionowa?

Andrzej Kalinowski: Tak, to prawda, będę kandydował na prezydenta Legionowa. To dla mnie wielki zaszczyt i wyzwanie, ale i wielki obowiązek. Jestem związany z Legionowem od dziecka, angażuję się w lokalne życie, znam problemy mieszkańców i niestety mam świadomość, że miasto przestało rozwijać się tak jak powinno. Moja formacja polityczna, Prawo i Sprawiedliwość udowodniła, że liczy się działanie, a nie tylko słowa i zrealizowała większość swoich przedwyborczych obietnic w pierwszych dwóch latach rządów. To co udało się w skali całego kraju, uda się także w skali lokalnej.

TiO: Jakie Pana zdaniem są największe bolączki mieszkańców: problemy komunikacyjne, brak miejsc do parkowania, smog i zanieczyszczenie powietrza, nadmierne zagęszczenie zabudowy?

A.K.: Naszą największą bolączką jest brak szpitala. Prezydent Roman Smogorzewski z PO, który rządzi Legionowem od 2002 roku, wielokrotnie obiecywał, że szpital powstanie. Efekty, a raczej ich brak jest aż nadto widoczny.
Odkąd Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory prezydenckie i parlamentarne zabiegałem o to, aby coś się w tej sprawie ruszyło. Legionowskie PiS miało i ma świadomość, że nowy szpital jest priorytetem dla mieszkańców. Dzisiaj wiemy już, że szpital w Legionowie na pewno powstanie w ciągu najbliższych trzech lat.
Inną sprawą, którą w ostatnich latach zaniedbano w Legionowie jest komunikacja miejska. To kolejna rzecz, którą usprawnimy.

TiO: Co 4 lata przed wyborami wiele obiecywano…

A.K.: …a potem niewiele robiono. Do takiego działania Platformy Obywatelskiej Polacy zdążyli się już przyzwyczaić. Najlepszym przykładem jest DK 61. Przez 8 lat rządów koalicji PO-PSL z tą sprawą nic nie zrobiono, a kiedy Prawo i Sprawiedliwość podjęło decyzję, i znalazło na nią środki, o modernizacji trasy słyszymy narzekania ze strony opozycji, że PiS robi to za wolno… To Himalaje hipokryzji.

TiO: Mamy teraz w Legionowie „konsultacje społeczne” na temat przepraw drogowych i pieszych nad magistralą kolejową.

A.K.: Można powiedzieć: Cóż za zbieg okoliczności? I to w roku wyborczym. Czy to nie wydaje się zastanawiające, że jakże potrzebne inwestycje, obiecywane są tuż przed wyborami? Dla PO to tylko obietnice bez pokrycia, ale miastu potrzebne są przecież nowe przeprawy przez tory. Przez całe lata prezydent Legionowa zdawał się tego nie dostrzegać. I teraz nagle coś go olśniło.

TiO: A co z miejscami parkingowymi?

A.K.: Brak miejsc do parkowania to efekt ciągłego dogęszczania miasta. Wielu mieszkańców Legionowa pamięta, ile było zieleni jeszcze 15 lat temu, a ile jest teraz. To efekt zmian planów zagospodarowania przestrzennego. Aż trudno w to uwierzyć, ale miasto wynajmuje, dzierżawi deweloperom ogólnodostępne miejsca parkingowe po to, aby mogli wybudować jeszcze większe bloki. Efekt jest taki, że coraz bardziej brakuje miejsc parkingowych, a ktoś zbija na tym majątek. Nam potrzeba uczciwości i normalności. Mam pomysł na rozwiązanie tego problemu i jeszcze przed wyborami podzielę się nim z Państwem.

TiO: Smog?

A.K.: To poniekąd efekt tego, iż jako jedno z nielicznych miast w Polsce obwodnicę miasta mamy poprowadzoną przez… jego środek. Spójrzmy na Jabłonnę i Serock, tam udało się wyprowadzić ruch tranzytowy poza centrum. W Legionowie, jak zwykle był jakiś problem.

TiO: Jakie błędy, Pana zdaniem, popełnili w ostatnich latach rządzący miastem?

A.K.: Nigdy nie zgodzę się na prowadzenie polityki moich poprzedników. Ich wizją rozwoju miasta była wyprzedaż publicznego majątku czy też brak w planie jakichkolwiek ograniczeń zabudowy miasta przy jednoczesnym nie zapewnieniu odpowiedniej infrastruktury. Miasto nie jest prywatną, jednoosobowo zarządzaną firmą. Miasto to mieszkańcy i należy do każdego z nas.
Na miejskiej działce, która zostaje wydzierżawiona na okres nawet 30 lat, i na której inwestor zainwestuje własne środki po to, aby zarobić, musi powstać obiekt, który będzie społecznie użyteczny. Myślę o np.: – szkole, przedszkolu, parkingu. Pamiętajmy, że ziemi nie przybywa. Jeżeli miasto bezsensownie pozbędzie się własnych terenów, to straci możliwość rozwoju na wiele lat.

TiO: Po każdym większym deszczu w mieście pojawiają się problemy.

A.K.: Wynika to m.in. z ciągłego dogęszczania i betonowania miasta. Po obfitych opadach woda nie ma gdzie wsiąkać, bo brak jest terenów zielonych. Kanalizacja deszczowa ma swoje ograniczenia pojemnościowe. Stąd problem. Potrzebna jest odpowiednia infrastruktura do odbioru takich ilości wód deszczowych. Można i trzeba to zrobić, ale trzeba tego chcieć. A obecne władze bagatelizują problem.

TiO: Co Pana zdaniem należałoby natychmiast zmienić w zarządzaniu miastem. Czy uważa Pan, że dopuszczalne są takie praktyki, jak stosowane obecnie, polegające na przekazywaniu gminnego majątku do miejskich spółek (KZB), które następnie mogą ten majątek sprzedawać komu chcą, bez jakiejkolwiek kontroli mieszkańców będących właścicielami tego majątku?

A.K.:
Obecnie właściciele spółek miejskich czyli my wszyscy – mieszkańcy, stracili jakąkolwiek kontrolę nad nimi. Jednoosobowo decydentem jest prezydent Legionowa, który z nikim się nie liczy. Taka praktyka jest niedopuszczalna. Te spółki (KZB PEC PWK) powinny prowadzić jasną, przejrzystą politykę, My, jako radni powinniśmy wiedzieć wszystko o ich działalności, a teraz wielokrotnie dowiadujemy się o tym, że spółka sprzedała grunt czyli własność nas wszystkich, bez przetargu prywatnemu podmiotowi. W dodatku w niejasnych okolicznościach. Uważam, że jest to NIEDPUSZCZALNE.

TiO: Czy uważa Pan, że dopuszczalne jest aby prezydent miasta i prezesi należących do miasta spółek zasłaniali się niewiedzą albo tajemnicą handlową, gdy otrzymują pytania dotyczące działalności tych spółek i dysponowania przez nie majątkiem, jaki przekazało im miasto?

A.K.: Można skwitować to powiedzeniem: „Jaki pan, taki kram”. Wśród miejskich urzędników i we władzach spółek dominuje psychoza strachu.

TiO: Przed kim?

A.K.: Nikt nie podważy zdania wszechwładnego prezydenta. Krytycy są natychmiast usuwani. To trzeba zmienić. Na naszych oczach twarda ręka władzy zamieniła się wręcz w dyktaturę. Potwierdziło się powiedzenie, że „władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie”. Miastem trzeba zarządzać w sposób przejrzysty, a władza musi mieć czyste ręce. Będę stawiał na dialog zarówno z mieszkańcami, jak i z radą miasta.

TiO: Jak ocenia Pan wydawanie i finansowanie przez Urząd Miasta i przez miejskie spółki (KZB) gazet, które nie są biuletynem informacyjnym i nie przekazują  obiektywnych informacji, ale są wykorzystywane do zwalczania opozycji i wszystkich innych oponentów, a także są wykorzystywane do propagandy politycznej?

AK.: Jestem tym zniesmaczony i oburzony, jak ogromna większość mieszkańców Legionowa. Tą obrzydliwą stronniczość widać po artykułach, jakie się ukazały czy to w związku z budową szpitala w Legionowie, czy „aneksją” części Jabłonny. Co jest ważniejszą informacją budowa DK 61 i jej przedłużenie aż do ronda w Zegrzu, czy to, że obiecana była budowa kładki, a plany się nieco zmieniły? Sami to Państwo oceńcie. Obiektywne dziennikarstwo pomaga władzy zachować umiar i rozsądek. Takie, jak jest obecnie, popycha tylko w samozachwyt i oderwanie od rzeczywistości. No i szkodzi mieszkańcom.

TiO: Jakie Pana zdaniem są największe problemy Legionowa i w jaki sposób chciałby je Pan rozwiązać?

A.K.:
Po pierwsze: szpital. Dzięki moim staraniom projekt jest w trakcie realizacji. Po drugie modernizacja DK 61, o którą zabiegałem już od dawna. Ta inwestycja także jest już w trakcie realizacji. Po trzecie: komunikacja lokalna – usprawnienie połączeń z koleją i pierwsza strefa biletowa w Legionowie. Negocjacje w tej sprawie z włodarzami Warszawy będą stanowcze i merytoryczne. Wśród mieszkańców podwarszawskich miejscowości nie może być równych i równiejszych. Przypomnijmy, że inne miasta dookoła Warszawy mogły to wynegocjować, a Legionowo nie. To dziwi tym bardziej, bo prezydent jest kolegą partyjnym prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dalej, przyjazny urząd – poprawa obsługi, taka aby mieszkańcy pracujący w Warszawie nie musieli brać dnia wolnego by załatwić sprawy urzędowe. Będziemy szanować prywatny czas mieszkańców Legionowa. Innym z priorytetów jest ograniczenie dogęszczenia miasta poprzez zmianę planu zagospodarowania przestrzennego. Nie możemy też zapomnieć o młodych rodzinach które borykają się z brakiem miejsc w żłobkach i przedszkolach miejskich. Odpowiednia polityka socjalna, powiększenie ilości tych miejsc, rozbudowa infrastruktury sportowej to propozycja dla rodzin z małymi dziećmi. Nie zapominajmy również o rozrywce dla Mieszkańców. Miasto powinno i musi zadbać o różne formy spędzania wolnego czasu dla osób w każdym wieku.

TiO: Czy dopuszcza Pan możliwość współpracy w zarządzaniu miastem z innymi środowiskami czy też uważa Pan, tak jak obecny prezydent, że „opozycja nie ma nic do gadania”?

A.K.:
Oczywiście tak, to powinno być podstawą funkcjonowania każdego samorządu – współpraca i dialog. Rozmawiałem z kolegą, który jest radnym miejskim z miasta w południowo-zachodnich terenach Polski, wymieniliśmy się doświadczeniami. I on, wieloletni radny startujący z list PSL złapał się za głowę, gdy mu powiedziałem, jak jest u nas. U nich wszyscy pracują dla dobra wspólnego, liczą się ze zdaniem opozycji i jeżeli jest ono zasadne to je uwzględniają. A w Legionowie? Jak jest, to sami widzimy. Po jesiennych wyborach siądę ze wszystkimi radnymi do rozmów. Przecież tu chodzi o NASZE MIASTO o NASZĄ MAŁĄ OJCZYZNĘ, a nie o interesy pojedynczych osób.

TiO:Dziękujemy za rozmowę

A.K.: Ja również dziękuję.

Komentarze

4 komentarze

  1. Krzysztof odpowiedz

    Ja też kilkanaście lat temu przeniosłem się z Warszawy do Legionowa i mam odmienne odczucia.
    Rządy Smogorzewskiego to: ciągła wyprzedaż (i nie tylko) publicznego majątku, niszczenie i likwidacja terenów zielonych, dopuszczenie aby każdy budował co chciał i gdzie chciał, nadmierne zagęszczenie zabudowy, lekceważenie zasad ładu przestrzennego, zaniedbania w budowie infrastruktury technicznej, brak kanalizacji deszczowej, brak przejść i przejazdów przez tory i drogę krajową , korki brak miejsc do parkowania, zanieczyszczone powietrze i lekceważenie mieszkańców.
    A i jeszcze ta nieznośna propaganda sukcesu mająca przykryć przekręty…
    Tak więc przez te kilkanaście lat rządów Smogorzewskiego, Legionowo stało się miejscem dużo gorszym do życia.
    Chodniki i wyasfaltowane ulice to nie jest mój szczyt marzeń 🙂

  2. Monika O. odpowiedz

    Jestem mieszkanką Legionowa i nigdy nie zagłosują na tego Pana. Z całym szacunkiem, ale Pan Kalinowski wysłowić się poprawnie nie potrafi. Jeśli ktoś ma problem z płynną werbalizacją myśli nie powinien nawet myśleć o kandydowaniu na tak eksponowane stanowisko. Z drugiej strony podwładni o mentalności marionetki są mile widziani w PIS. Co do krytyki obecnej władzy i różnorakich obietnic wyborczych (a muszę przyznać niektóre aż bawią, np. szpital-kontrakt z NFZ, jest wola zakontraktowania szpitala, albo nie ma mowy o szpitalu, do tej pory takiej woli nie było, ale to chyba oficjele z PISu doskonale wiedzą, droga krajowa i jej trasa – GDDKiA, ale przecież można Smogorzewskiego o to obszczekać ) to pamiętam jak wyglądało Legionowo przed Smogorzewskim. Przeprowadziłam się tu z Warszawy i była to dla mnie taka większa wieś. Retoryka kandydata Kalinowskiego jest skierowana do idiotów, a w Legionowie dużo jest rozsądnych ludzi!

    1. Marian odpowiedz

      A na Panią Aksamit na senatorke glosowalas? Nie znam chyba osoby, ktora w takim stopniu nie potrafi sklecic jednego zdania. A byla natorem, i wieloletnia dyrektor PUP-u w Legionowie.

  3. Wojtek K. odpowiedz

    Gdybym mieszkał w Legionowie, ze względów oczywistych głosował bym na pana Kalinowskiego. Pytanie tylko ilu samych legionowian dostrzega potrzebę zmian w samorządzie?
    Sądzę że zbyt niewielu aby móc odsunąć od władzy obecnego prezydenta. Dlatego potrzebna jest ostra, ale mądrze prowadzona, kampania wyborcza. Zamieszczanie w prasie niekorzystnych ujęć oblicza pana Smogorzewskiego (z czego słynie TiO) to straszna cienizna, wyjątkowo prymitywna metoda, dająca jak sądzę skutek odwrotny do zamierzonego. Nie idźcie tą drogą. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *