Facebook

Wyzywają mieszkańców od ORMO–wców

2016-08-02 1:40:05

Gazeta finansowana przez Urząd Miasta, a wydawana przez miejską spółkę KZB nazwała starszych ludzi, którzy interesują się miejskimi inwestycjami – ORMO–wcami. Kpiąco opisała też sposób w jaki spędzają oni wolny czas.

Napisała bowiem, że „swoje już w życiu zrobili i aktualnie korzystają z hojności ZUS–u, czasu mają pod dostatkiem i chętnie poświęcają go dla wspólnego dobra mieszkańców”. Chodzi o to, że ludzie ci przyglądają się trwającym robotom oraz śledzą postępy w realizacji miejskich inwestycji. A więc można powiedzieć, że sprawują społeczną kontrolę nad wydawaniem publicznych pieniędzy.
Tymczasem zdaniem twórców tej gazety, nadzorowanie samorządowych inwestycji należy pozostawić miejskim urzędnikom, bo to oni powołani są do tej pracy. Pomijając fakt, że ci właśnie starsi ludzie z własnych podatków opłacają, zarówno pensje miejskich urzędników, jaki i wynagrodzenie redaktorów, to choćby tylko ze względu na wiek należy im się zwykły szacunek. Natomiast każda kontrola działalności samorządu, wszystkim nam może tylko wyjść na zdrowie. Bo ta sprawowana przez urzędników okazuje się zwykle zawodna.

Wystarczy popatrzeć na niedoróbki, błędy i inne nieprawidłowości do jakich dochodziło przy realizacji miejskich inwestycji. Stało się już niemal regułą, że jedna firma zaczyna budowę, a zupełnie inna ją kończy. Terminy były wielokrotnie przekraczane, a w międzyczasie znacząco rosły koszty inwestycji. Tak było w przypadku miejskiego ratusza i to samo jest z Centrum Komunikacyjnym czyli dworcem. Warto też wspomnieć o kładce nad torami, dla której aby nie instalować zawodzących wind, wykonano monstrualnej długości pochylnie. Później okazało, że windy trzeba i tak dobudować, bo inaczej kładka nie uzyska pozwolenia na użytkowanie.

Dlatego na miejscu redaktorów, z gazety wydawanej przez miejską spółkę i finansowanej przez Urząd Miasta, uważałbym z obrzucaniem innych epitetami i przyklejaniem im łatek. Może okazać się bowiem, że ktoś postara się aby łatka o podobnych konotacjach przylgnęła do ich gazety. Skrót mógłby brzmieć na przykład PRON, czyli – Prasa Romanowi Oddana Niezłomnie.

PAWEŁ SZYLING

toiowo@toiowo.eu

Komentarze

7 komentarzy

  1. Tadeusz Stolarek odpowiedz

    „Miejscowa” obrzydliwa propagandówka, sam „wielki redaktor naczelny” tow. Adam M. byłby dumny, nauka nie poszła w las.

  2. ORMO-wiec odpowiedz

    Miejscowa tym razem troszkę za daleko zagalopowała się. Dotychczas dziennikarze tej gazety ograniczali się tylko do ataków na niezależne i samofinansujące się To i Owo, które o ironio(!) również dorzuca się do ich utrzymania, płacąc podatki.

    Dziennikarze na usługach władzy nigdy nie byli i nie będą niezależni. Zawsze będą na „krótkiej smyczy” władzy. Tak jest i w tym przypadku. Zapewne powielają to, co i sama władza myśli o „wścibskich” mieszkańcach Legionowa, którzy mają czelność o cokolwiek zapytać…

    Tej władzy, jak i tej gazecie, potrzebni są mieszkańcy, którzy o nic nie pytają, tylko poprzez płacenie podatków ślepo łożą na ich utrzymanie.

  3. Daro odpowiedz

    Frustracja sięga dna, Mieszkańcy przestali nabierać się na propagandę sukcesu, niektóre wstydliwe fakty których nie da się już zatuszować wyszły na światło dzienne
    Opłacani klakierzy przestali wychwalać swego wodza, gdzie podziały się te pochwalne peany o kochającym to miasto prezydencie i najlepszym prezydencie w historii Legionowa, gdzie są ci którzy jeszcze tak niedawno z zapałem pisali o budowie centrum komunikacyjnego
    Ludziom wreszcie otworzyły się oczy, zobaczyli w jakie szambo zostali wpuszczeni
    Niestety to powoduje frustracje, puszczają hamulce i wreszcie powtarzam wreszcie mieszkańcy zobaczyli prawdziwe oblicze władzy i co tak naprawdę władze Legionowa myślą o swoich mieszkańcach

  4. psycholog odpowiedz

    Wyśmiewanie się z innych to najprostszy sposób dowartościowania samego się, jest wprost proporcjonalne do własnych kompleksów.

    1. Krzysztof odpowiedz

      Też bym miał niską samoocenę i popadł w kompleksy, gdybym musiał pracować w Miejscowej.

  5. balbina odpowiedz

    Arogancja dziennikarzy „Miejscowej” jest niesłychana! Nie dość, że są utrzymywani z naszych pieniędzy, to jeszcze nas obrażają.

    Nieważne natomiast, co autor tekstu miał na myśli określając mieszkańców ORMO-wcami ponieważ powinien być doinformowany, jakiego skrótu właśnie używa. Niewiedza nie tłumaczy dziennikarza, a nawet wystawia na śmieszność całą Redakcję.

  6. bolek odpowiedz

    ORMO to jeden z obrzydliwszych symboli PRL-u. Formacja, którą powołano do wspierania milicji była przez lata obiektem kpin i żartów. Jednak ich działalność nie zawsze okazywała się zabawna. ORMO brało udział w prześladowaniu żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Pałowało także studentów w 1968 roku oraz uczestników manifestacji w stanie wojennym.

    Takie rzeczy redaktorzyna z „Miejscowej” zanim coś „palnie” powinien wiedzieć i nie obrażać starszych mieszkańców Legionowa. Przeprosić i błagać o wybaczenie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *