Facebook

ZA MIEDZĄ. Pies czuwał na torach przy martwym towarzyszu

2017-01-18 1:19:37

Ta historia poruszyła całą Polskę. Na torach niedaleko Pomiechówka znaleziono dwa owczarki niemieckie. Jeden z nich już nie żył, a drugi trzymał głowę na swoim towarzyszu. Pomogli im pracownicy kolei i Fundacja Wzajemnie Pomocni.

O dramatycznej sytuacji poinformowała 3 stycznia na swoim facebookowym profilu
Fundacja Wzajemnie Pomocni. Do zdarzenia miało dojść dzień wcześniej nieopodal przystanku kolejowego Brody Warszawskie w Pomiechówku. Organizacja otrzymała informację, że na torach leżą dwa psy. To często uczęszczana trasa, a pociągi jeżdżą tam z prędkością sięgającą nawet 160 km/h.

Chował łeb pod ciało kolegi
Przedstawiciele fundacji natychmiast udali się na miejsce. Ich oczom ukazał się koszmarny widok – jeden z psów był już martwy, a drugi czekał na pomoc przy zwłokach potrąconego przez pociąg towarzysza.
– Świadkowie mówili, że trzymał głowę na swym martwym towarzyszu, a gdy przejeżdżał nad nim pociąg, chował łeb pod ciało kolegi. Był zszokowany i obolały, warczał gdy ktoś się zbliżał, więc ludzie bali się go dotknąć, zresztą było na działanie mało czasu, bo na tej trasie często kursują pociągi. W tej beznadziejnej sytuacji pies nie miał żadnych szans… – opisuje Fundacja na swoim profilu na Facebooku.
Z relacji świadków wynika, że owczarek spędził tam 12 godzin, jednak wcześniej nikt nie zareagował. Zwierzę ratunek zawdzięcza uporowi dwóch osób – sokiście i pracownicy kontroli ruchu z Warszawy, którzy poruszyli niebo i ziemię, dzwoniąc absolutnie wszędzie, gdzie mogli.
– Wreszcie ktoś skierował ich do nas. Nie wygląda na to, aby drgnęły jakiekolwiek służby łącznie ze schroniskiem w Nowym Dworze, do którego pan Sokista dzwonił i, jak powiedział, nie uzyskał pomocy – twierdzą przedstawiciele fundacji.

26476_26971Dzielne, mądre psisko
Kiedy zwierzę zostało przywiezione do lecznicy Fundacji, już się prawie nie ruszało – temperatura ciała wynosiła niespełna 35 stopni.
– Dzielne, mądre psisko – dostało kroplówki, środki przeciwwstrząsowe, przeciwbólowe i przeciwkrwotoczne. Jest potwornie poobijany i obolały. Łapy całe, żadnych widocznych dużych zranień. Krwotok z ucha i pyska świadczy jednak o doznanym urazie głowy. Na dziś możemy stwierdzić uszkodzenie miednicy i uraz kręgosłupa – jak poważny, to się okaże w badaniach. Oby nie ujawniły się poważne urazy wewnętrzne – na razie nie jesteśmy w stanie nic na pewno wykluczyć. Wczoraj jedynym naszym celem było, aby przetrwał noc – czuwaliśmy i wspieraliśmy, ale niewiele więcej było do zrobienia w tamtej chwili – tak Fundacja opisywała stan psa 3 stycznia.
Jednak z dnia na dzień stan zwierzaka się poprawia, a 10 stycznia pracownicy Fundacji pisali tak: „Nasz cudem uratowany owczarek ma się nie najgorzej. Prześwietlenie wykazało wieloodłamowe złamanie miednicy. Na szczęście odłamki są tak poukładane, że nie jest konieczny zabieg operacyjny. Wiemy już więc, że gojenie powinno potrwać ok. 6 tygodni. Na razie pies, podtrzymywany, zaczyna ostrożnie kuśtykać na 3 łapach, kiedy musi wyjść na dwór – siusiu i szybko do domu. Pakuje się z ochotą na rozłożone dla niego w lecznicy kołdry i trudno go stamtąd ruszyć. Na szczęście kręgosłup nie jest mocno uszkodzony, a tylko stłuczony.”

26476_26972Prośba o pomoc
Wciąż trwają poszukiwania właściciela psa. Z relacji pracowników Fundacji wynika, że owczarki błąkały się po okolicy już dwa dni przed wypadkiem. Problem w tym, że nikt wtedy nie zareagował.
– Osoby, które zabrały ciało martwego psa do utylizacji nie czuły się w obowiązku, nawet obywatelskim, żeby zdjąć żywego psiaka z torów. Nie wiemy, ile osób przez kilka godzin patrzyło tylko na konającego psa – relacjonują.
Fundacja sama finansuje leczenie zwierzaka. Dlatego prosi o pomoc. Szczegóły można znaleźć na facebookowej stronie Fundacji Wzajemnie Pomocni.

ACZ / Źródło:
FundacjaWzajemnie
Pomocni/Facebook/
Wawalove.pl /
Fot. facebook.com/FundacjaWzajemniePomocni

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *