Facebook


Nasze Wilkowyje: WIOSNA I PRZEMOC

2022-06-05 1:44:29

Wiosną na ławeczce siedzi się inaczej. Jak ktoś nie wie o czym mówię, to szkoda strzępić ozora. Słoneczko miesza się z poczuciem winy. No bo wypadałoby pracować do zmierzchu, ale kto lubi siedzieć na ławeczce po ćmoku? Po ćmoku, to albo w knajpie, albo z kobitą. Ławeczka wymaga światła, światło wymaga roboty, z czego wnioskuję, że światło jest kobietą, bo kobiety też wymagają roboty. Tylko Japycz może sobie posiedzieć ile chce, bo póki Michałowa na plebanii, nic do roboty zazwyczaj nie ma, a z latami Michałowa docenia ławeczkę, bo to trzeba z domu wyjść i całkiem spory kawałek przejść, co dla emeryta zdrowe, jak świeże słoneczne powietrze po którym hula witamina D. Jak hula, nie bardzo wiadomo, ale hula. Może ta witamina D, to feromon jakiś, uaktywniający się za każdym razem, gdy z racji pogody spódniczki robią się krótsze, a dni dłuższe.

No więc na wiosnę Japycz na ławeczce zawsze pierwszy. Oczy zamknięte, twarz do słońca, na nas czeka uśmiechnięty, bo wie, że przyjdziemy, a on w międzyczasie nie zmarznie. To znaczy zwykle tak jest, bo dziś siedział i klął. W dodatku po niemiecku, bo on szprecha jakby się tam urodził, a tylko u bauera i na kopalni za młodu robił. Uuu, poważna sprawa. Jak klnie po francusku, bo tam też lata całe robił, to nie wiadomo czy to dobre czy to złe, bo śpiewnie klnie i z uśmiechem. A jak po niemiecku, to ze złością i od razu wiadomo, że nic dobrego. Taka geografia, że tak powiem.

Siedli my jak trusie, a Japycz smartfona wyciąga i czyta. Po niemiecku, więc nie wiadomo po co. Ale że my się nie odezwali, to zrozumiał, że tłumaczyć trzeba i mówi, że Niemcy kanclerza filozofa od siedmiu boleści mają, co to właśnie zaczął dywagować, że przemocy nie da się zwalczyć przemocą i dlatego Ukrainie broni nie pośle, bo to tylko wojnę eskaluje, a eskalacja jak wiadomo niedobra jest i basta. Solejuk się wyraźnie ożywił, bo jego zawsze sprawy niemieckie ożywiają odkąd Lewandowski w Bayernie gra. I ożywiony zapytał chytrze – A Hitlera to my przemocą pokonali, czy kurna kwiatki wystarczyły?

No właśnie – mówi Japycz – no właśnie. A ja mam inną teorię – mówi Hadziuk – jemu się po prostu nie uśmiecha dawanie tej broni za darmo. Bo jak da za darmo, to nie będzie, handlu, a jak nie będzie handlu, to nie będzie pokoju, bo przecież od lat Niemce mówią, że kto handluje, nie wojuje. A jak to mówił, to śmiał się jakoś tak wrednie, że aż ciarki po krzyżu szły. A wiecie wy – mówi Japycz – że Niemcy są czwartym na świecie eksporterem broni? Że w ruskich tankach elektroniki niemieckiej co nie miara? Mimo że niby zakaz był? I jakoś temu kanclerzowi sprzedawanie broni komu popadnie nie przeszkadza, a że Ukraińcy walczą i o broń proszą to już tak.

Hadziuk roześmiał się na to jeszcze gorzej. No przecież mówię – mówi – że o handel chodzi. Ruskie płaciły, a Ukraińce chcą za darmo i to szybko. A skąd ty to wszystko wiesz – pytam podejrzliwie, bo co jak co, ale geostrategią to się tylko Hadziukowa zajmuje i to tylko w zakresie sprzedaży kozich serów. A bo wcześniej przyszedłem i mi Japycz wszystko wytłumaczył. Jak wcześniej przyszedłeś – zaciekawił się Solejuk – skoro Japycz sam na ławce siedział i klął. A ty ostatni byłeś. A bo ja po walerianę do apteki poszedłem. Ma to sens, bo Japycz rzeczywiście do Mamrota cuś dolewał i mogła to być waleriana, bo teraz tylko w niebo się gapił i wzdychał.

Głupio się czułem, że tak nic nie mówię, więc na nieszczęście spróbowałem: A czemu te Niemce nie chcą by Ukraina wygrała? No i się zaczęło. Aż powtórzyć trudno, bo w cholerę skomplikowane, ale wychodzi na to że nie chcą i że swoje powody mają. Godzinę to zajęło z hakiem. Ale jak słońce zachodziło, to już my wszyscy umieli kląć po niemiecku i że przy zmierzchu dobra akustyka jest, to się aż ksiądz Maciej z konfesjonału pofatygował. On się niczego nie musiał uczyć, bo jako filozof od dawna niemiecki zna.

I powiem wam, że w pięciu i pod opieką duszpasterską to nam się to przeklinanie szczególnie udawało. Nie żeby to w czymś pomogło Ukrainie, ale dla oczyszczenia duszy bratniej – bezcenne. A następnego dnia niedziela była, to ksiądz Maciej w ogłoszeniach duszpasterskich z ambony podał, że się komitet ukonstytuował wilkowyjski pod nazwą „Sprawiedliwy Pokój” i my teraz na bayaktary będziemy zbierać, jak bracia Litwini.

Pietrek

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *