Facebook


PIŁKA NOŻNA. Zwycięstwo i porażka: przewaga topnieje

2022-05-17 2:03:04

Po domowej wygranej 3-1 (2-0) z Pelikanem Łowicz i wyjazdowej porażce 2-4 (1-4) z rezerwami ŁKS w Łodzi, przewaga legionowskiego lidera III ligi (gr.1) stopniała do czterech punktów. Zmalała, bo stołeczna Polonia dwa swoje ostatnie spotkania wygrała. Pesymiści wieszczą już najgorsze, optymiści wierzą, że Legionovia w sześciu ostatnich kolejkach nie da sobie odebrać drugoligowego awansu. Jak będzie?

Realiści ze stoickim spokojem przekonują: „Pożyjemy, zobaczymy…”, dodając filozoficznie: „Dopóki piłka w grze, dopóty wszystko jest możliwe”. Fakt – to oczywista oczywistość.

Pelikan nie odfrunął

Środowe zwycięstwo z broniącym się jeszcze przed spadkiem łowickim Pelikanem nie przyszło Legionoviii lekko, łatwo i przyjemnie, ale jednak podopieczni trenera Michała Pirosa dopisali do swojego dorobku kolejne, 21. już zwycięstwo w tym sezonie. Szybko (14’) zdobyty gol z rzutu karnego przez Michała Bajdura, potem (44’) jego poprawka ładnym strzałem z dystansu, sprawiły, że nasz zespół schodził na przerwę w dobrych nastrojach, choć do samej gry zespołu można było mieć pewne uwagi.
Pelikan jednak nie zamierzał rezygnować, coraz odważniej próbował „poderwać się do lotu”. A po dość przypadkowej ręce Piotra Bujaka w polu karnym i jedenastce zamienionej pewnie na kontaktową bramkę przez Szymona Sołtysickiego (73’), w ostatnim kwadransie można było drżeć o wynik meczu. Na szczęście Artur Balicki na minutę przed jego zakończeniem nie zmarnował dobrej okazji i ustalił wynik spotkania na 3-1. Niestety w meczu tym Dawid Papazjan doznał kontuzji barku i nie będzie już mógł w tym sezonie pomagać drużynie.
Oto skład naszej drużyny z tego meczu: Krzywański – Kaczorowski, Waszkiewicz, Bujak, Wojdyga (77’Pociecha), Sonnenberg( 71.Gołąb), Zaklika, Rymek (88’ Budek), Bajdur (88’Gibas), Mroczek. Papazjan (34’Balicki).

Trzecia w Łodzi

W ostatnią sobotę Legionovia doznała trzeciej porażki w sezonie. Przegrała dość niespodziewanie, choć nie dla wszystkich, 2-4 (1-4) z rezerwami Łódzkiego Klubu Sportowego. Pierwszoplanowymi postaciami tego zwycięstwa gospodarzy, choć sami nie zdobywali goli, byli jego dwaj 20-letni pomocnicy: Paweł Gryszkiewicz i Kelechukwu Ibe-Tori, mający za sobą występy w pierwszoligowym ŁKS. Ten pierwszy już w siódmej minucie popisał się idealną asystą, po której Błażej Radwan dołożył nogę i otworzył wynik meczu, a ten drugi, z nigeryjskim rodowodem, „asystował” przy drugim golu (36’) łodzian (samobójczy gol P.Bujaka) i po faulu na nim , Aleksander Ślężak zdobył czwartą bramkę dla ŁKS z rzutu karnego( 43’). Tylko przez moment w tej pierwszej odsłonie wydawało się, że legioniowianie nawiążą wyrównaną walkę z gospodarzami, kiedy to Konrad Zaklika ( 30’) strzałem z dystansu wyrównał stan spotkania na 1-1.
Przegrywając trzema bramkami nasz zespól starał się ambitnie odrobić trzybramkowe straty w drugich 45 minutach. Tego dnia podopiecznych M. Pirosa stać było jednak tylko na strzelenie drugiego gola (Artur Balicki 58’). Niespodzianka, która ucieszyła stołeczną Polonie, stała się niestety faktem. Oto skład naszej drużyny z tego spotkania:
Krzywański – Kaczorowski, Waszkiewicz (84’ Gibas), Bujak, Wojdyga (60’ Pociecha), Sonnenberg ( 46’ Rymek), Zaklika, Koziara, Bajdur (60’ Gołąb), Mroczek, Balicki (65’ Dobrogost).

 

“Gorąco” pod legionowską bramką

Pauzujący w tym meczu za kartki kapitan zespołu Patryk Koziara w rozmowie z trenerem Michałem Pirosem


Artur Balicki strzela łowiczanom trzeciego gola

Na bramkę strzela Konrad Zaklika

Tym strzałem Michał Bajdur podwyższył wynik spotkania z Pelikanem na 2:0

Piotr Sonnenberg kontra Jakub Gładysz

(jb), fot.: fotoMiD

Komentarze

1 komentarz

  1. pwn odpowiedz

    Gra w piłkę oraz robienie dzieci to dwie popularne czynności uprawiane przez ludzi które są jeszcze legalne. Pytanie jak długo ? Bo na przykład w afganistanie nie można puszczać latawców. Skoro ludzie wymyślili taki zakaz, a ludzie przecież wszędzie tacy sami to jaką mamy gwarancje że zakaz gry w piłkę nie zostanie wprowadzony ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *