Facebook

Podziękowanie za artykuł o Bukowcu „A” – LIST DO REDAKCJI

2022-01-25 4:39:21

W ostatnim czasie kilkukrotnie pisaliśmy o wyłożeniu planu przestrzennego dla Bukowca „A”. W związku publikacjami otrzymaliśmy list z podziękowaniami od  jednego z zainteresowanych w imieniu mieszkańców. Pełną treść listu publikujemy poniżej:


Szanowni Państwo
Na wstępie chciałbym serdecznie podziękować za opublikowanie informacji na temat protestu mieszkańców Bukowca w sprawie zatwierdzenia nowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru Bukowiec A. W ten sposób informacja dotarła do większego kręgu mieszkańców Legionowa.
Od pewnego czasu czytam w Państwa tygodniku artykuły ukazujące nieprawidłowości w funkcjonowaniu organów samorządowych oraz spółek w m. Legionowie. Z przykrością muszę stwierdzić, że sam mam wiele podobnych doświadczeń.
Nie tylko jako osoba fizyczna lecz również członek zarządu wspólnoty mieszkaniowej, wielokrotnie otrzymywałem zarówno od prezydenta miasta jak i rady miasta: wymijające odpowiedzi, odpowiedzi nie na temat, odpowiedzi w których zasłaniano się brakiem mocy sprawczej lub wręcz ignorowano wysyłane pisma, mimo że przepisy stanowią inaczej.
Ponieważ nieprzestrzeganie kodeksu postępowania administracyjnego w Legionowie jest zjawiskiem nagminnym to zazwyczaj jedynym skutkiem podjętych przeze mnie działań było poczucie całkowitej bezsilności względem administracji publicznej Legionowa.
Wiele by można pisać o ignorowaniu praw mieszkańców w konkretnych kwestiach, nierównym traktowaniu przedsiębiorców, poprzez ograniczanie konkurencji, czy też funkcjonowaniu spółek miejskich. Jest to jednak kompletnie niewidoczne dla większości mieszkańców dopóki, w jakimś ważnym dla nich osobistym temacie, nie zderzą się z urzędem. Zazwyczaj refleksja, że „coś jest chyba nie tak jak być powinno”, przychodzi dopiero po reakcji urzędu w stylu: „nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobisz?”. Nie można się jednak temu dziwić biorąc pod uwagę to, że większość Legionowian pracując od rana do wieczora, będąc notorycznie przemęczonymi oraz szukając jakiejś chwili do odpoczynku, widzi głównie różne inwestycje, doświadcza przy tym życzliwości pracowników urzędów lub słyszy o jakiś pozytywnych inicjatywach obywatelskich. Buduje to przeświadczenie, że jest przecież dobrze, chociaż dobrze nie jest.
Uważam, że pewnym pomysłem byłoby powstanie w Legionowie stowarzyszenia, które świadczyłoby pomoc prawną mieszkańcom przeciwko organom administracji publicznej (zaznaczam, że nie jestem prawnikiem i ja takiego stowarzyszenia z pewnością nie założę).
Dobrze by było, gdyby pomoc obejmowała pisanie pozwu oraz reprezentowanie w sądach powszechnych, w sprawach pomiędzy mieszkańcem powiatu legionowskiego, wspólnotą mieszkaniową lub stowarzyszeniem legionowskim a organami administracji publicznej. Poziom dofinansowania, dla osób niezamożnych, mógłby obejmować darmowe przygotowanie oraz złożenie pozwu, koszt reprezentacji lub opłaty sądowe. Dzięki powstaniu takiego stowarzyszenia nawet przypadki ignorowania pism przez urząd nie przechodziłyby bez echa, co niestety zazwyczaj ma jednak miejsce. Szczególnie ważne byłoby kompleksowe poprowadzenie sprawy ponieważ, w przypadku wielu osób nawet gdy problemem nie są koszty, brakuje wiedzy i doświadczenia, jak należy taką sprawę prowadzić.
Brak nacisków, choćby przez wyroki sądowe, utrwala zjawiska patologiczne, mające miejsce w niektórych legionowskich urzędach i spółkach, poprzez poczucie całkowitej bezkarności i samowoli w postępowaniu z mieszkańcami.
Znaczny wzrost ilości spraw w sądzie administracyjnym, dotyczących nieprawidłowości oraz zaniedbań organów administracji publicznej w Legionowie, może nie tylko zmienić wspomniane wyżej zjawiska, lecz również istnieje szansa, że wzbudzi czyjeś zainteresowanie.
Dane personalne są udostępnione wyłącznie do wiadomości redakcji.

Komentarze

8 komentarzy

  1. OPserVator odpowiedz

    Przeczytałem list i komentarze pod nim. Po części mój komentarz to odpowiedź do komentarza Pani lub Pana podpisującego się inicjałami AW.

    Bicie piany? Raczy Pani/Pan żartować!

    Ten list do redakcji jest z niemocy i przysłowiowego dojścia do ściany. Z reguły nie są to sprawy które bezpośrednio zaważą na czyimś życiu. Chociaż i takie się zdarzają. W sporej części (nie wszyscy) pracownicy urzędu pracują w nagrodę nie ze względu na kompetencje i umiejętności a ze względu na znajomość z króliczkiem. Taki PiS w skali lokalnej. Chociaż przywódca i i jego klakierzy to przeciwnicy PiSlamu ale zachowują się identycznie i wyznają te same wartości. Nie odpowiadają na pisma i wnioski z obawy przed kompromitacją i sądem. Zawsze można się wytłumaczyć że pismo lub wniosek się zagubił natomiast odpowiadając na niego tworzy się dowody własnej głupoty i niekompetencji za które trzeba będzie ponieść konsekwencje. W kontaktach z urzędem pomocny jest bardzo profil zaufany ponieważ pozostawia ślad kontaktu i jest do sprawdzenia.

    Listy do redakcji ze względu na jej bardzo lokalny charakter nie odnoszą żadnego skutku ponieważ sprawy w nich opisywane nie stanowią przestępstw i nikt z urzędu nimi się nie zajmie. Dobrze wiedzą o tym legionowscy urzędnicy i mają to w głębokim poważaniu.
    Dla tego w 100% popieram pomysł autora listu:
    “Uważam, że pewnym pomysłem byłoby powstanie w Legionowie stowarzyszenia, które świadczyłoby pomoc prawną mieszkańcom przeciwko organom administracji publicznej (zaznaczam, że nie jestem prawnikiem i ja takiego stowarzyszenia z pewnością nie założę).”

    Gdyby dla przykładu redakcja (której bez wątpienia zależy na poprawnym działaniu miasta i jego urzędników) zechciałaby może objąć swoim patronatem takie stowarzyszenie, lub spróbować zebrać, zwołać mieszkańców Legionowa przynajmniej może tych którzy doszli już do urzędowej ściany na pewno organizacja taka była by sporą siłą. Chociaż z drugiej strony patrząc w śród radnych są ludzie zdroworozsądkowi którzy również odbijają sią od ściany. Są oni jednak w mniejszości i w opozycji do rządzącej miastem hmm .. koalicji (mówiąc elegancko). Czasami oglądam posiedzenia rady miasta. Są to wydarzenia które podnoszą mi ciśnienie w sposób niekontrolowany i rzadko kiedy jestem w stanie obejrzeć to przedstawienie do końca. Na szczególną uwagę zasługuje tu postać przewodniczącego którego chamstwo i głupota (bo inaczej nie można tego nazwać) nie znają granic. Trzymanie na stołku tego gościa urąga mieszkańca płacącym podatki. No cóż ale zgodnie z przysłowiem “jaki Pan taki kram”. Można powiedzieć że to intelektualny brat posła chcącego przesłuchać Carycę w ramach komisji śledczej.

    Redakcja byłaby w stanie nagłośnić pomysł zawiązania takiego stowarzyszenia lub rozszerzenia zakresu działania jakiegoś z istniejących (nie wiem nie znam się).
    Redakcja mogłaby pomóc w pierwszej fazie organizacji i oficjalnej legalizacji takiego stowarzyszenia przynajmniej kontaktując ze sobą osoby zainteresowane.
    W końcu jako redakcja lokalna najlepiej się do tego nadaje i ma nieocenione doświadczenie w kontaktach z lokalną “władzą”

    Co Wy na to droga redakcjo?

    Komentarz ten zamieszczę również na FB. Może będzie maił większy zasięg?

  2. Daro odpowiedz

    Zastanawia mnie ta zadziwiająca wręcz bierność mieszkańców Legionowa. Nie zgodzę się że powodem bierności mieszkańców jest to że pracują od świtu do nocy, bo przecież pracujemy jak większość rodaków
    Nie można więc wszystkiego zrzucić na brak czasu, co zatem stało się z mieszkańcami Legionowa że pozwolili sobie na coś takiego
    Poczucie wstydu że przecież to my sami, mieszkańcy wybraliśmy takiego prezydenta i radnych, wszechobecna propaganda która sączy się dosłownie wszędzie, poczucie że nic już się nie da zmienić. Dodajmy do tego bardzo aktywny apart propagandy który na każdym kroku próbuje zdyskredytować tych którzy ośmielą się mieć swoje zdanie, oraz to że duża część mieszkańców nie czuje żadnej więzi z tym miastem, to właśnie ci jadą rano do pracy i wracaj wieczorem,
    W 55 tyś mieście dwoje mieszkańców zgłasza swoje uwagi do zmian w planie zagospodarowania przestrzennego dla dzielnicy w której mieszka kilka tysięcy ludzi a które to zmiany wpłyną na poziom ich życia
    Czy trzeba jakiegoś innego przykładu ???

    1. agata odpowiedz

      Bo to pokazuje że większość w Legionowie jest jednak normalna

      1. Daro odpowiedz

        Normalność rozumiana przez Referat Propagandy to między innymi, bierny, nie interesujący się, zmęczony, uległy, a także zastraszony i niewierzący w to że jednostka ma wpływ na cokolwiek
        Referat Propagandy i Prania Mózgów wystawił sobie bardzo trafną laurkę

    2. Victor (bez kropki) odpowiedz

      Daro, ta bierność mieszkańców moim zdaniem bierze się z braku wiary, że mogą coś zmienić. Romcio jest na razie bezkarny ze swoją świtą, “wałki” idą dobrze, developerzy mają się dobrze. Normalni ludzie trzymają się daleko od szamba. Poza tym te stado kupionych klakierów opluwających ludzi inaczej myślących i piejących pochwały o zrównoważonym rozwoju. To wszystko robi swoje. Dopóki LMS nie wyląduje za kratkami tak będzie, niestety

  3. Olo odpowiedz

    Urzędasy chciałyby się dowiedzieć kto ten list napisał. Wiadomo w jakim celu.

  4. Andrzej odpowiedz

    Panie/i AW, a wy w tym KZB nie macie nic lepszego do roboty, oprócz wypisywania bzdur w internecie?
    To typowa urzędnicza mentalność: – Każda uwaga uznawana jest za bicie piany. A jak sprawa zostaje nagłośniona, to zawsze mówią jakoś się dogadamy, byle nikt więcej się nie dowiedział, a w szczególności prasa…

  5. AW odpowiedz

    Rozumiem że autor listu , jako członek wspólnoty podjął odpowiednie kroki prawne w związku z zaistniałą sytuacją. Jeżeli nie, to cały ten list można uznać za przysłowiowe bicie piany. Pisanie do gazety ( o ile w przypadku ” zwykłego mieszkańca” jest adekwatne, o tyle w przypadku osoby piastującej jakąś funkcje jest dziwne i nie do końca zrozumiałe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *