Bezdomny w zbiorczej mogile: Gdzie pochowano bezdomnego pana Henryka?

2024-12-14 4:12:34

 

Na cmentarzu parafialnym w Jabłonnie, w zbiorczej mogile, jako N/N (osoba o nieustalonej tożsamości – przyp. red.), pochowano prochy mężczyzny. Osoby, które pomagały mieszkającemu w lesie bezdomnemu panu Henrykowi twierdzą, że zidentyfikowały jego ciało. Dlatego nie rozumieją dlaczego pochowano go w ten sposób?

W Lasach Legionowskich w Józefowie, gm. Jabłonna, od 2016 r, w leśnym obozowisku, mieszkał bezdomny, ok. 60 letni mężczyzna. Mógł tak długo przetrwać w lesie, ponieważ pomocy i wsparcia przez ten czas udzielało mu wielu okolicznych mieszkańców. Z niektórymi z nich zdążył się nawet zaprzyjaźnić.

Mężczyzna z lasu

Z informacji, jakie udało nam się zebrać, wynikało, że pan Henryk, bo tak nazywał się mężczyzna, wszystko stracił i stał się bezdomnym w wyniku ciągu zdarzeń, które zapoczątkowała rodzinna tragedia. Od ok. 8 lat mieszkał w lesie i dorywczo pracował, wynajmując się do różnych prac, między innymi elektrycznych, bo z wykształcenia był właśnie elektrykiem. Marzył także o zdobyciu mieszkania, które miało pozwolić mu wyjść na prostą. Nie chciał wsparcia od pomocowych instytucji, bo uważał, że są osoby w większej potrzebie. Swoją postawą potrafił także zjednywać sobie ludzi.

Zwłoki w obozowisku

W maju 2024 r. w lesie na terenie obozowiska, gdzie mieszkał pan Henryk, jedna z odwiedzających go osób znalazła zwłoki mężczyzny. Policja poprosiła osoby, które pomagały panu Henrykowi o zidentyfikowanie ciała, ponieważ nie posiadał on żadnych dokumentów, a ponadto wcześniej, sam podawał różne nazwiska. Jak ustaliliśmy, przynajmniej jedna z osób udzielających pomocy panu Henrykowi, na podstawie okazanego zdjęcia zwłok oraz zdjęcia z policyjnej kartoteki, stwierdziła, że z całą pewnością jest to właśnie Henryk Cichoń. Takie bowiem personalia mężczyzna wyjawił kiedyś jednej z odwiedzających go osób. Policjanci nie byli jednak przekonani, co tożsamości mężczyzny

Tożsamość nieznana?

Kilka miesięcy później, we wrześniu br. okazało się, że ciało znalezionego w lesie mężczyzny skremowano i pochowano na cmentarzu parafialnym w Jabłonnie w zbiorczej mogile jako N/N, czyli osobę o nieustalonej tożsamości. Z informacji Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jabłonnie (GOPS) wynikało, że 6 września br. do GOPS wpłynęło pismo z prokuratury ws. podjęcia działań zmierzających do pochowania osoby n/n. Mężczyzna został pochowany na cmentarzu parafialnym w Jabłonnie w dniu 17 września 2024 r. w zbiorczej mogile, po skremowaniu, tak jak we wszystkich takich przypadkach.

Chcą postawić lampkę

Osoby udzielające pomocy i znajomi bezdomnego pana Henryka, którego ciało znaleziono w leśnym obozowisku, są zbulwersowani informacją, że został on pochowany w bezimiennym grobie. Mówią, że chcieliby przynajmniej zapalić świeczkę na jego grobie. Niestety nie wiedzą, gdzie mogliby to zrobić.

Oznaczą grób

Jak udało się redakcji nieoficjalnie dowiedzieć, cały czas trwa procedura ustalania tożsamości zmarłego mężczyzny, w której pomocne mają być badania genetyczne. Przeszkodą w jej zakończeniu do tej pory był brak jakichkolwiek dokumentów tożsamości oraz osób z najbliższej rodziny, które mogłyby go zidentyfikować. Jednocześnie dowiedzieliśmy się, że po potwierdzeniu personaliów zmarłego, możliwe będzie oznaczenie grobu tabliczką z jego imieniem i nazwiskiem.
Wojciech Dobrowolski

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *