LEGIONOWO. Rządzący potrzebują działek?
2017-02-17 4:06:40
Kilka miesięcy temu pisaliśmy o kilkuset działkach należących kiedyś do hrabiego Maurycego Potockiego, które chce przejąć Urząd Miasta. Okazało się, że urząd podejmował te działania, aby działki nie trafiły w ręce spadkobierców byłych właścicieli. Teraz atakuje także innych, którzy nie chcą przekazać gminie atrakcyjnych działek.
Pod koniec maja 2016 r. redakcja To i owo otrzymała informacje o toczących się w legionowskim sądzie sprawach dotyczących przejęcia przez Skarb Państwa działek, których właścicielem był hrabia Maurycy Potocki.
Panika – są spadkobiercy
Do wzmożenia działań Skarbu Państwa miał przyczynić się spadkobierca hrabiego Herakliusz Lubomirski, który w 2015 r. wystąpił o wpisanie go do ksiąg wieczystych jako właściciela, w miejsce Maurycego Potockiego. Z naszych informacji wynika, że inicjatorem sądowych postępowań dotyczących kilkuset nieruchomości był Urząd Miasta Legionowo. Chodziło o to, żeby działki nie trafiły w ręce spadkobierców byłych właścicieli.
Ratusz potrzebuje więcej działek
Po przejęciu działek przez Skarb Państwa, urząd miałby następnie wnioskować o ich przekazanie na rzecz Gminy Legionowo. Podobnie legionowski ratusz domaga się od Nadleśnictwa Jabłonna przekazania zalesionych działek znajdujących się na legionowskim Przystanku, pomiędzy ulicami Krakowską i Jagiellońską. Oficjalnie chodzi o strażnicę oraz teren ćwiczeń dla straży pożarnej. Z dobrze poinformowanych źródeł wiemy jednak, że prawdziwy cel może być inny. – Pozyskanie nowych terenów, które można by sprzedać deweloperom oraz pod budowę kolejnych marketów.
Kto nie z nami – ten wróg
Opór nadleśnictwa w kwestii przekazania miastu zalesionych terenów spowodował obecnie nawet ataki na nadleśniczego. Zdaniem redaktorów organu prasowego ratusza “Miejscowa na weekend”, nadleśniczy z nieznanych powodów nie chce korzystać z prawa pierwokupu, a tym samym przykładać ręki do przejmowania działek, co do których są roszczenia byłych właścicieli. Według “Miejscowej” nadleśniczy widocznie zajęty jest wyrębem drzew. Takie teksty własnych pracowników, rozpowszechnia na facebooku sam prezydent Roman Smogorzewski. Tajemnicą poliszynela jest, że Smogorzewski boi się, iż nadleśniczy Stefan Traczyk może go pokonać w zbliżających się wyborach na urząd prezydenta miasta Legionowo.
Paweł Szyling
11 komentarzy
Możliwe, że te działki po Potockich Roman nie chciał przejąć dla miasta tylko dla siebie a może chciał jakiejś gratyfikacji za umożliwienie ich przejęcie przez kogoś innego ?
dopóki prawo chroni złodzieji to tak będzie,,,,,,wstyd to też juz pojecie anachroniczne
A kto jak nie nadleśnictwo wycina drzewa w lesie przy ul. Prymasowskiej.? Sami o tym pisaliście niedawno.
W gazecie ratusza napisali, że Nadleśniczy Traczyk nie chce przekazać ratuszowi działek przy domu opieki Kombatant i oskarżyli go, że wycina tysiące drzew w mieście. A tak na prawdę chodzi o to, że boją się, że nadleśniczy wystartuje w wyborach na prezydenta Legionowa. Smogorzewski zaatakuje każdego, kto może odsunąć jego samego i jego ekipę od władzy.
A co sie dzieje ze sprawą jego oświadczeń majątkowych, jego działek i ich cen oraz lokalu dla banku PKO BP SA przy Piłsudskiego. Czy prokuratura coś w końcu ustaliła? Może ktoś to wie.
Leśniczy wykiwał Romusia bo ten myślał, że znowu dostanie jakieś działki i na nich zarobi. Pewnie leśniczy się zorientował, że romuś już nie ma w oświadczeniu majątkowym miejsca na wpisywanie nowych działeczek …. 😉 czesiek
o takie co tanio można kupić z pierwszej ręki i drogo sprzedać z drugiej ręki
Bidny Romuś. Nadleśniczy go ,,orżnął”, a miało być tak pięknie. Odzyskać, odebrać i opchnąć, a tu orżnęli Romusia.
O JAKIE DZIAŁKI CHODZI ?
A ja podrążyłbym ten temat rżnięcia ciekawe co pan prezydent romek ma tu do powiedzenia?
andrzej
To fakt lepiej żeby Roman nie interesował się naszymi działkami. Albo opchnie je znajomym albo sam przejmie za bezcen.
Jakoś musiał się dochrapać tych milionów na samorządowej posadzie ……………………………