Facebook

NIEPORĘT. Referendum w Legionowie było przedwczesne

2017-04-30 8:47:50

Z Januszem Majewskim, pełnomocnikiem Prawa i Sprawiedliwości na gminę Nieporęt, rozmawiamy o problemach gminy, o projekcie wprowadzenia dwukadencyjności w samorządach, o referendum ws. aglomeracji warszawskiej oraz o ostatnim wywiadzie wójta Macieja Mazura dla To i Owo.

Skąd wziął się Pan w Nieporęcie i jak został Pan pełnomocnikiem PiS na gminę Nieporęt?

– Jestem związany z Nieporętem od urodzenia. Tu mieszkam, tu chodziłem do szkoły podstawowej, tu mam najbliższą rodzinę i stąd obecnie dojeżdżam do pracy w Warszawie. Moja sympatia do PiS nie wzięła się po ostatnio wygranych wyborach tej partii w 2014 r. tylko dużo wcześniej. Wielokrotnie byłem pełnomocnikiem wyborczym PiS w gminie Nieporęt w wyborach do parlamentu europejskiego, wyborach prezydenckich, parlamentarnych, czy samorządowych. Natomiast od listopada ubiegłego roku w strukturze Prawa i Sprawiedliwości jestem jej pełnomocnikiem na gminę Nieporęt.

Jakoś o działaniach PiS-u w gminie Nieporęt i w ogóle w powiecie legionowskim nie jest głośno czym jest to spowodowane?

– Niestety tak jak w innych gminach naszego powiatu tak i w Nieporęcie żadnych niezależnych mediów nie ma. Główny przekaz informacyjny jaki dociera do lokalnej społeczności w Nieporęcie kierowany jest przez gazetkę „Wieści Nieporęckie”. Stąd brak informacji o działaniach wszystkich innych poza lokalną władzą.

A właśnie, jak Pan ocenia wykorzystywanie prasy samorządowej oraz innych mediów i nośników, opłacanych ze środków publicznych, do promocji wizerunków osób zarządzających w samorządach: wójtów, burmistrzów, prezydentów miast?

– Oceniam to zjawisko oczywiście negatywnie. Gazety samorządowe dbają niestety głównie o to, aby obraz gminnych włodarzy był nieskazitelny, zamiast rzetelnie informować o wszystkim co się dzieje w gminie. Każdy wyjmie sobie ze skrzynki pocztowej bezpłatną gazetkę i poczyta o lokalnych wydarzeniach i nieustających pasmach sukcesu. W ten sposób na wzór PRL-u władza buduje swoją wizerunkową potęgę. Proszę zwrócić uwagę, że o żadnych konfliktach w gminie, sprawach sądowych, czy różnego rodzaju ekscesach alkoholowych z udziałem naszych włodarzy urzędowa gazetka nic nie pisze. To są u nas tematy tabu.

Zapewne czytał Pan ostatni wywiad z wójtem Mazurem na łamach To i Owo, w którym wspominał on o zrównoważonym rozwoju całej gminy i generalnie zapewniał, że wszystko idzie w dobrą stronę. Na co zwrócił Pan szczególną uwagę?

– Jeżeli wziąć pod uwagę to co mówi wójt Mazur w ostatnim swoim wywiadzie w TiO: „wszystko co jest robione w gminie, realizowane jest z naszych wspólnych środków i mieszkańcy mają prawo wiedzieć na co te publiczne pieniądze są wydawane oraz co istotnego dla mieszkańców się wydarzyło”.

To powiem, że w tym przypadku w zupełności się z Panem wójtem zgadzam, ale jednocześnie mam pytanie dlaczego do chwili obecnej na oficjalnej internetowej stronie gminy w zakładce BIP (Biuletyn Informacji Publicznej) nie ma jeszcze gminnego rejestru wszystkich zawieranych przez gminę umów.

Taka informacja powinna być dostępna dla każdego bez żadnych przeszkód tzn. bez dodatkowych formalności. Powinna być po prostu uzupełniana na bieżąco i widoczna dla wszystkich w internecie. Każdy zainteresowany mieszkaniec gminy mógłby w każdym przypadku sprawdzać oraz odnieść się do konkretnych wydatków urzędu. Pozwalałoby to również na uniknięcie w wielu przypadkach wątpliwości, co do racjonalności zawieranych umów i ich rzeczywistych kosztów. Wiedząc o tym, że każdy wydatek jest jawny i może zostać krytycznie oceniony wójt dbałby o to, aby zawarta umowa zapewniała dobrą jakość za odpowiednią cenę. To jest oczywista oszczędność i ochrona przed nieprawidłowościami.

W wielu polskich miastach i gminach takie rejestry funkcjonują już od dawna. Dla przykładu powiem, że w naszym powiecie gmina Jabłonna i Legionowo mogą się pochwalić takimi rejestrami, my niestety jeszcze nie.

Jednym słowem nie ocenia Pan tak pozytywnie długich rządów w Nieporęcie wójta Mazura i widzi Pan w gminie rzeczy, które można by poprawić. W związku z tym, co myśli Pan o pomyśle ograniczenia dla samorządowców możliwości zajmowania stanowisk wójtów burmistrzów i prezydentów miast do dwóch kadencji?

– Odnosząc się do projektu ustawy o dwukadencyjności wójtów, burmistrzów, czy prezydentów miast uważam, że sama idea ma więcej zalet niż wad. W wielu miastach, czy gminach zacierają się różnice między władzą ustawodawczą, a wykonawczą. Dla wszystkich nawet dla tych, którzy darzą sympatią obecnych lokalnych włodarzy za dotychczasową ich pracę jest chyba jasne, że „układy władzy” istnieją. Tworzą się niejako naturalnie, czasem nawet przypadkowo czyli towarzysko, biznesowo, rodzinnie, itp. Wszystkim na początku przyświecają wspaniałe cele, dobre chęci, ciekawe pomysły, czasem czyjś prywatny interes, – taka jest rzeczywistość. Tak dzieje się wszędzie. Z czasem te wzajemne relacje i znajomości przeradzają się w zachowania typu: ja ci załatwiłem pracę dla zięcia, ty mi pomóż w innym temacie, – tak powstają nieformalne układy i niezdrowe zależności. Rodzi się nepotyzm, który zaczyna urastać do rangi patologi. Taka ustawa o dwukadencyjności jest wielkim zagrożeniem dla żywotnych interesów całych grup lokalnych włodarzy ich rodzin i znajomych czerpiących od lat wymierne korzyści ze swojego zarządzania. Dlatego tak ważne są zmiany. Dwie kadencje to wystarczająco dużo czasu, by się wykazać, by wnieść trochę świeżości i innowacyjności w zarządzaniu gminą.

Czy Pana zdaniem ktoś nowy mógłby bez problemów zastąpić wójta Mazura?

– Uważam że nie ma ludzi niezastąpionych. Osoba, która w wyborach samorządowych ubiega się o urząd wójta, burmistrza, czy prezydenta miasta nie jest osobą przypadkową ma poparcie swojego komitetu wyborczego (czyli mieszkańców), doświadczenie zawodowe i inne predyspozycje pozwalające sprawować tak ważne i odpowiedzialne stanowisko. Stanowczo nie zgadzam się z teorią, że nowe osoby ubiegające na stanowisko wójta, czy burmistrza to osoby przypadkowe, bez doświadczenia, które zatrzymają na lata rozwój gminy, czy miasta.

Co sądzi Pan na temat referendum ws. aglomeracji, które ma się odbyć w Nieporęcie w ślad za referendum, jakie odbyło się w Legionowie?

– Uważam, że referendum w Legionowie zdecydowanie było przedwczesne. Odbyło się bez rzetelnie przygotowanej informacji publicznej na temat plusów i minusów wejścia Legionowa do Metropolii, a cały przekaz medialny był bardzo stronniczy. Nikt z władz samorządowych Legionowa nie próbował nawet doszukiwać się jakichkolwiek korzyści związanych z metropolią.

W Nieporęcie jest trochę czasu i uważam, że trzeba go wykorzystać. Najważniejsze jest prowadzenie dyskusji na temat projektu ustawy metropolitalnej. Konieczne jest wyjaśnienie wszystkich budzących wątpliwości i spornych kwestii, związanych z wejściem w życie tej ustawy. Jako mieszkańcy Nieporętu powinniśmy mieć jasny obraz zysków i strat w wyniku wejścia do Metropolii.

Dopiero mając taką wiedzę zgodnie ze swoim sumieniem możemy się wypowiedzieć w referendum „za” lub „przeciw”. Nie mając odpowiedniej wiedzy możemy zbyt pochopnie podjąć nie właściwą decyzję mającą wpływ na następne nasze pokolenia.

A jaki jest w ogóle Pana stosunek do planów utworzenia metropolii warszawskiej wedle pomysłu Jacka Sasina?

– Rozmawiam często z ludźmi, którzy mówią mi, że nie chcą by Nieporęt był dzielnicą Warszawy, że boją się większych podatków lokalnych, mają obawy co się stanie i jak będą wyglądały plany zagospodarowania przestrzennego, kto będzie rządził w gminie wójt, czy burmistrz, gdzie będzie się rejestrowało samochód, itd. – tu można długo wymieniać listę pytań z obawami dręczącymi ludzi. Korzystając z okazji tego wywiadu powiem krótko dziś większość mieszkańców nie wie za czym tak naprawdę ma głosować 14 maja br. Mało kto wie, że według tego nowego projektu: gminy znajdujące się w obszarze Metropolii nie staną się dzielnicami Warszawy. Po powstaniu Metropolii pozostaną niezależnymi gminami, zachowają swoją podmiotowość prawną, budżet oraz władze. Gminą tak jak dotychczas rządził będzie wójt. Tak jak obecnie o budżecie gminy decydować będzie rada gminy. Radni gminy będą wybierani na dotychczasowych zasadach. Nie istnieją również żadne przesłanki do wzrostu stawek podatków lokalnych po utworzeniu Metropolii. Stawki podatków lokalnych jak dotychczas będą ustalane przez radę gminy. Aktualne plany zagospodarowania przestrzennego także nie ulegną zmianie. Po utworzeniu Metropolii Warszawskiej lokalne plany zagospodarowania przestrzennego zostaną w gminach i jak dotychczas będą funkcjonowały według ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, a samochód będzie można zarejestrować, bądź wyrejestrować w urzędzie gminy, gdyż sprawy załatwiane dotychczas w powiecie zostaną częściowo przeniesione bliżej mieszkańców, czyli do urzędów gmin.

Jakie Pana zdaniem mogą być skutki tego referendum?

– Należy się zastanowić, co będzie jeśli nowa ustawa wejdzie w życie, a nasza gmina znajdzie się poza granicami Metropolii. Jeżeli powiat legionowski pozostanie to sprawa jest jasna i prosta. Ale jeżeli powiat zostanie zlikwidowany, czy na pewno wtedy będziemy czuli się wygrani i mieli pełną satysfakcję będąc np. w powiecie nowodworskim, czy pułtuskim? O tym też trzeba mówić ludziom!

Rada gminy Nieporęt podejmując uchwałę o referendum daje możliwość wypowiedzenia się jej mieszkańcom – to dobrze. W tym miejscu powiem jeszcze jedną dosyć istotną rzecz, jeżeli już ta rada zdecydowała się, że gmina poniesie koszty przeprowadzenia tego referendum, to niech uczciwie i rzetelnie dopilnuje również tego żeby wszyscy mieszkańcy gminy wiedzieli i rozumieli za czym będą głosowali w maju.

Należy także wziąć pod uwagę możliwość, że po przeprowadzonych konsultacjach i ich analizie posłowie PiS wycofają z Sejmu swój projekt ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy. Wtedy może się okazać, że referendum nie dość że nie jest wiążące, to w dodatku stałoby się całkowicie bezpodstawne. I co wtedy zrobi wójt i rada gminy? Czy publiczne pieniądze zostaną wyrzucone w błoto?

Dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję i proszę pozdrowić w moim imieniu wszystkich czytelników TiO.

Rozmawiał Wojciech Dobrowolski

Wszystkich zainteresowanych współpracą zapraszam do biura w Legionowie przy ul. Jagiellońskiej 8 w Legionowie, w każdy wtorek i czwartek w godz. 18:00-20:00.

Janusz Majewski

Wywiad z wójtem Nieporętu Maciejem Mazurem przeczytasz TUTAJ

Wywiad z radnym Wojciechem Saksem przeczytasz TUTAJ

Wywiad z przewodniczącym Rady Gminy Eugeniuszem Woźniakowskim znajdziesz TUTAJ

Wywiad z radną Martą Damm-Świerkocką przeczytasz TUTAJ

Wywiad z radnym Romanem Madejem przeczytasz TUTAJ

Komentarze

3 komentarze

  1. Filantrop odpowiedz

    Uff jak to dobrze ze w kraju rządzonym PiS media sa niezależne i obiektywne szczegolnie tvpis itp. Bardzo mnie ciekawi jakie media niezależne wspiera PiS w samorzadach ktorymi nielicznie zarzadzaja. Kolejny wywiad w ktorym redahtury z toiowo pokazuja ze ich jedynym celem jest dowalic Smogorzewskiemu. Jakie to niezalezne i obiektywne

    1. Daro odpowiedz

      Uff jak to dobrze że mamy niezależne i obiektywne media jak Miejscowa
      I teraz pytanie za 100 punktów jak gazeta wydawana przez spółkę miejską pod nazwą Komunalny Zakład Budżetowy może zachować chociażby częściową niezależność
      Takie gazety mają jeden cel, propagandę sukcesu w czystej postaci
      Niestety Legionowo nie jest żadnym wyjątkiem, przeglądałem kilkanaście takich gazetek agitek jak je nazywam i w każdej przewija się jednakowy scenariusz pod nazwą „propaganda sukcesu” a motywem przewodnim jest walka z opozycją za pieniądze podatników
      Przecież to MY mieszkańcy z naszych podatków utrzymujemy taki stan rzeczy
      Popieram pomysł aby samorządy nie miały możliwości wydawania własnej prasy
      Cytaty z wirtualnemedia.pl

      Rozwój prasy wydawanej przez samorządy był jednym z czynników, które doprowadziły do kryzysu niezależnej prasy lokalnej. Wydawane za publiczne pieniądze gazety głoszące chwałę wójtów i burmistrzów nie spełniają podstawowej, kontrolnej, funkcji prasy, a dodatkowo drenują lokalny rynek reklamowy – tak propozycję zakazu wydawania prasy przez samorządy komentują dla Wirtualnemedia.pl Jadwiga Sztabińska, Bogusław Chrabota, Marek Frąckowiak i Wiktor Świetlik.

      Rzecznik Praw Obywatelskich twierdzi, że wydawanie prasy przez samorządy lokalne, zwłaszcza na zasadach komercyjnych jest zagrożeniem dla korzystania z wolności słowa, a także dla prawa dostępu obywateli do informacji publicznej. W jego ocenie jednostki samorządu terytorialnego nie powinny wydawać prasy, a jedynie biuletyny, które zawierają obiektywne informacje, użyteczne dla lokalnej społeczności, publikacje promujące samorząd, a także komunikaty urzędowe.
      Obowiązujący stan prawny nie zakazuje władzom lokalnym informowania o sprawach gminy poprzez wydawanie biuletynu informacyjnego. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich działalność ta nie powinna jednak przybierać formy zwykłego tytułu prasowego. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że podstawowe standardy stanowiące o prawie obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej, nie będą realizowane. Rzecznik zwraca uwagę również na fakt, że ustrojowe przepisy samorządowe nie dopuszczają w sposób wyraźny prowadzenia działalności polegającej na wydawaniu prasy. Poważne wątpliwości RPO budzi także łączenie funkcji publicznych z działalnością gospodarczą przez pisma samorządowe – zamieszczanie reklam i ogłoszeń w gazecie wydawanej przez gminę nie mieści się w granicach prawa. Przede wszystkim zaś prasa wydawana przez gminę w postaci czasopisma czy dziennika stanowi nieuczciwą konkurencję dla lokalnej prasy prywatnej i osłabia jej pozycję rynkową. Wątpliwości może budzić także wydawanie przez samorząd tytułów prasowych, za które pobierana jest opłata. Tymczasem zgodnie z obowiązującym prawem dostęp do informacji publicznej jest bezpłatny.

      Czytaj więcej na: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rpo-chce-zakazu-wydawania-prasy-przez-samorzady-organizacje-branzowe-to-popieraja

      I cytat z forum pod artykułem

      „Inną sprawą jest wydawanie gazet przez „spółki” zależne od wójtów i burmistrzów.
      W Łomiankach np. gazeta, w której promuje się burmistrza i jego komitet polityczny, a odmiennie myślących samorządowców bezpardonowo krytykuje, jest wydawana przez Komunikację Miejską, która jak sama nazwa wskazuje nie została powołana do wydawania gazet.
      Gazera jest tak jednoznacznie jednostronna i nierzetelna, że powinna być wydawana z prywatnych pieniędzy komitetu politycznego burmistrza.

      Biuletyn Samorządowy powinien zawierać tylko fakty, obwieszczenia a nie pseudodziennikarstwo nastawione na atakowanie polityczne.
      Życzę ustawodawcom powodzenia i odwagi w podejmowaniu decyzji.”

      Coś Wam, drodzy mieszkańcy to przypomina ???

    2. Edward odpowiedz

      W drugą stronę, to samo można powiedzieć o wywiadach z Powiatowej i Miejscowej. Media są stronnicze, próżno dziś dopatrywać się obiektywizmu czy prawdziwego dziennikarstwa, po którejkolwiek ze stron. Co w tym najgorsze, to za część propagandową płacą obywatele, czy to TVP czy wydawnictwa Urzędu Miasta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *